Zamknij

Alicja Bachleda-Curuś komentuje doniesienia o stanie ojca. "Wyjątkowo perfidne"

19.04.2021 13:30
Alicja Bachleda-Curuś
fot. VIPHOTO/East News

Alicja Bachleda-Curuś odniosła się do informacji o stanie zdrowia jej ojca, które pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Aktorka zdementowała, że jej tata jest chory i ze względu na jego stan miała przylecieć do Polski. 

Alicja Bachleda-Curuś od lat realizuje się zawodowo w Stanach Zjednoczonych. Po sukcesach w polskich produkcjach m.in. "Wrotach Europy" i "Panu Tadeuszu" aktorka wyjechała do Hollywood. Tam poznała  Colina Farrella i razem z gwiazdorem doczekała się synka Henry'ego Tadeusza. Gwiazda regularnie gości w Polsce, by brać udział w tutejszych projektach, jak ostatnio role w filmach "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach" i "Pitbull. Niebezpieczne kobiety", ale także po to, by odwiedzać ukochaną rodzinę.

W ubiegłym tygodniu magazyn "Na żywo" poinformował, że Alicja Bachleda-Curuś chciała przylecieć do Polski ze względu na schorowanego ojca. Jak donosił magazyn, aktorka pragnęła wesprzeć go w trudnym momencie, lecz miała problem z załatwieniem podróży do kraju, ponieważ wiele lotów zostało odwołanych z powodu pandemii koronawirusa. Alicja Bachleda-Curuś odniosła się do informacji "Na żywo" w najnowsze wpisie na Instagramie. Aktorka nie kryje złości po tym, co przeczytała o ojcu w brukowcu. 

Natalia Kukulska wplątana w sprawę z synem Krzysztofa Krawczyka. Wokalistka dementuje

Alicja Bachleda-Curuś dementuje informacje o ojcu 

Gwiazda "Ondine" jest zbulwersowana informacjami opisanymi w artykule. Aktorka podkreśla, że doniesienia o chorobie ojca i rzekomym powrocie do kraju w celu wsparcia taty w cierpieniu są nieprawdziwe. 

Kochani moi, od czasu do czasu zdarza mi się przeczytać o sobie totalne bzdury, bardziej lub mniej krzywdzące, wszystkie jednak obchodzę szerokim łukiem. Jest jednak granica, której najwyraźniej nie znają pewne media ostatnio donoszące o złym stanie zdrowia mojego taty. Tata, Bogu dzięki, czuje się świetnie i mam nadzieję, że nie dotrą do niego te bzdury - wyjaśnia Alicja Bachleda-Curuś. 

Chciałam uspokoić wszystkich, którzy po przeczytaniu tych doniesień dzwonili z troską. Tego typu wymysły są wyjątkowo perfidne w tak wymagającym dla nas wszystkich czasie, pełnym niepewności, ale i nadziei. Jestem wdzięczna za zdrowie moich bliskich, ale też pełna empatii dla tych, których los potraktował inaczej. Życzę wszystkim zdrowia i spokoju. Szanujmy się nawzajem - dodaje.