Zamknij

Andrzej Piaseczny o tym, dlaczego przestał chodzić do kościoła. Ksiądz zadał mu pytanie

03.08.2021 07:52
Andrzej Piaseczny
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Andrzej Piaseczny deklaruje, że jest osobą głęboko wierzącą i regularnie modli się w kościele. Jednak jego zdanie o samej instytucji jest bardzo krytyczne. W niedawnym wywiadzie piosenkarz stwierdził, że polski "episkopat powinien uderzyć się w pierś". Wyjawił, dlaczego przed laty przestał chodzić do kościoła.

Andrzej Piaseczny to artysta bardzo dobrze znany na polskiej scenie muzycznej. Od wielu lat należy do grona najpopularniejszych piosenkarzy i mimo upływu czasu jego muzyka nadal trafia do odbiorców i nie traci na autentyczności. Ostatnio o "Piasku" głośno jest nie tylko ze względu na jego muzykę, ale też na coming out, którego dokonał w audycji Radia ZET. Od tamtej pory artysta udzielił już wielu wywiadów, w których zdradził m.in. dlaczego zdecydował się na ujawnienie swojej orientacji seksualnej, a także, dlaczego tak długo z tym zwlekał. Wyjawił, jak na wieść o tym, że jest gejem, zareagowali jego rodzice.

Jak ujawnił, w decyzji o "wyjściu z szafy" utwierdził go Andrzej Duda oraz sytuacja, jaka obecnie panuje w Polsce. Singiel, który w tym okresie wypuścił Piaseczny, zatytułowany "Miłość", był prawdziwym hymnem na temat homoseksualizmu, ukazującym miłość mężczyzny do mężczyzny. To wtedy padło pytanie, na które Piaseczny wreszcie zdecydował się odpowiedzieć wprost: "To piosenka o mnie".

Zobacz także: Marian Lichtman wychodzi z trumny w najnowszym teledysku. "Chciałem, żeby było wesoło, z jajem"

Andrzej Piaseczny gorzko o polskim kościele

W niedawnym wywiadzie dla "Dużego Formatu" Piaseczny stwierdził, że z TVP został zwolniony po krótkim telefonie "towarzysza Winnickiego", jak określił Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS miał ponoć powiedzieć, by artysta został zdjęty ze wszystkich anten.

W tej samej rozmowie Andrzej Piaseczny pokusił się też o gorzką refleksję na temat polskiego kościoła. Zdaniem artysty, kościelni hierarchowie tylko działają na niekorzyść instytucji, siejąc nienawistne teorie, wykrzywiając obraz Boga i prowadzą w ten sposób do "unicestwienia tradycji chrześcijańskiej". Artysta chodzi do kościoła, by się pomodlić, ale nie jest to już tak częste jak dawniej. Wszystko przez jedno pytanie, które lata temu zadał mu ksiądz.

"W kościele bywam czasami, w tygodniu. W tłumie nie umiem się modlić. Chodziłem regularnie jeszcze w liceum. Przestałem, kiedy ksiądz w konfesjonale zaczął się dopytywać, czy się masturbuję. Wróciłem, jak miałem jakieś 35 lat. Może odezwało się we mnie pragnienie kontaktu z boskością" - powiedział Piaseczny. Dodał, że nie przemawia do niego wizja piekła jako kary za miłość do drugiego człowieka.

"Nie wierzę, że zapłatą za miłość jest piekło. Biskupi i niektórzy księża wierzą w innego Boga, moim zdaniem niechrześcijańskiego. To, co robią biskupi, to droga do unicestwienia tradycji chrześcijańskiej. Przez swoje nienawistne teorie arcybiskup Marek Jędraszewski wykrzywia obraz Boga i Kościoła. Cały Episkopat powinien się uderzyć w piersi i poprosić o wybaczenie. Pycha idzie przed upadkiem" - podsumował.

To nie pierwsze podobne wypowiedzi Piasecznego. W niedawnym wywiadzie dla magazynu "Replika" artysta stwierdził, że kościół to instytucja "na wskroś zdemoralizowana".