Zamknij

Andrzej Saramonowicz otrzymuje pogróżki po materiale "Wiadomości". Zawiadomił prokuraturę

10.06.2020 15:11
Andrzej Saramonowicz walczy z hejtem po materiale "Wiadomości" TVP
fot. Tomasz Urbanek/East News

Andrzej Saramonowicz, reżyser i scenarzysta takich hitów jak "Testosteron" i "Lejdis", jest nękany po emisji szkalującego go materiału "Wiadomości". Opublikował screeny hejterskich wpisów i zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury. 

Andrzej Saramonowicz jest scenarzystą, reżyserem i producentem oraz felietonistą i recenzentem filmowym. Stworzył wiele kasowych hitów, m.in. "Testosteron", "Lejdis", "Idealny facet dla mojej dziewczyny", "Ciało" i "Jak się pozbyć cellulitu". W przeszłości współpracował z "Gazetą Wyborczą", "Przekrojem" i magazynem "Viva!". Scenarzysta jest aktywny w mediach społecznościowych, gdzie chętnie zabiera głos na tematy bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie.   

Saramonowicz jest zdeklarowanym ateistą. W maju 2002 roku na łamach tygodnika "Przekrój" ujawnił, że mając 10 lat był molestowany seksualnie przez księdza jednej z warszawskich parafii. 55-letni reżyser nie kryje swoich poglądów i sympatii politycznych. Wielokrotnie krytykował w mediach PiS oraz wyborców popierających partię Jarosława Kaczyńskiego. Tym samym prędko trafił na czarną listę wrogów obecnej władzy i przedstawicieli tzw. elit.

Kinga Rusin komentuje materiał TVP: "Wy żałosne, kłamliwe kreatury"

Andrzej Saramonowicz złoży zawiadomienie do prokuratury po materiale "Wiadomości"

Twórca "Testosteronu" poinformował na Facebooku, że padł ofiarą brutalnego hejtu w sieci. Do jego skrzynki trafiają obelżywe wiadomości zawierające groźby i wyzwiska. Saramonowicz twierdzi, że ataki pojawiły się za sprawą materiału wyemitowanego w poniedziałkowym wydaniu "Wiadomości", w którym został przedstawiony w negatywnym kontekście. Scenarzysta opublikował screeny hejterskich wpisów. 

Jest rzeczą haniebną, że jednym z głównych źródeł polskiej nienawiści i agresji jest dziś Telewizja Polska. Groźby pod swoim adresem zacząłem wczoraj dostawać dokładnie w chwili, kiedy jeszcze trwały "Wiadomości", które sprokurowały nieprzychylny mi w wymowie i kłamliwy w treści materiał pseudo dziennikarski - napisał na Facebooku. 

Ten mechanizm działa zawsze tak samo, co wiem chociażby z rozmów z aktorami, których Sylwester Latkowski uwikłał bezpodstawnie w swój propagandowy filmik o aferze Zatoki Sztuki. Ponieważ ten sparszywiały donos był mocno reklamowany, mnogość obelg i gróźb wobec wplątanych przez Latkowskiego w aferę osób była niepomiernie większa niż to, z czym ja się spotkałem. Ale zawsze działa to w tej sam sposób: TVP w jednym ze swoich programów bierze kogoś na cel, tworzy o nim materiał pozbawiony własności merytorycznych, ale silnie nacechowany emocjonalnie, a to natychmiast wywołuje falę nienawiści, obelg i gróźb - komentuje reżyser. 

Można by to wszystko bagatelizować i uznawać za przykry, ale nieunikniony nadbagaż publicznej rozpoznawalności, ale zamordowanie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza każe patrzeć na szczucie TVP oraz obecnej władzy z większą uwagą i niepokojem. Wiem, że TVP bardzo się broniła przed medialnymi oskarżeniami o istnienie zależności między swoimi nienawistnymi materiałami pseudodziennikarskimi wobec Pawła Adamowicza a jego zamordowaniem, strasząc sądem wszystkich, którzy łączyli te okoliczności, ale wydaje się, że czynienie takich zestawień nie jest całkiem bezpodstawne.

Nienawiść da się formować przez propagandę, to fakt, o którym dyskutować nie należy. Jeśli lider obozu prawicy, mający w dzisiejszej Polsce status niekontrolowanego satrapy, mówi w polskim parlamencie o swoich przeciwnikach politycznych "zdradzieckie mordy", "gorszy sort" czy "chamska hołota" i nieustannie zapowiada zrobienie w Polsce jakiegoś bliżej niezdefiniowanego porządku, to niejako daje tym samym niejako przyzwolenie swoim zwolennikom i wyznawcom, by ową odstręczającą estetykę oraz agresywny modus operandi przenosili niżej, na poziom swoich prywatnych aktywności. Wielu z nich może to uznać i jakże często uznaje za zachętę do działania. Również do robienia porządku ze "zdradzieckimi mordami" na miarę wyobrażeń o obowiązkach prawdziwego Polaka w osobliwym rozumieniu Prawa i Sprawiedliwości.

Andrzej Saramonowicz nie zamierza pokornie znosić szkalujących ataków w sieci. Zdecydował się złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko jednemu z internautów. 

I właśnie dlatego - choć od lat nad przejawami niechęci do mojej osoby w związku z moją działalnością zawodową czy aktywnością obywatelską przechodzę do porządku dziennego - zdecydowałem się po namyśle złożyć zawiadomienie do prokuratury w związku z groźbami internauty podpisującego się Radek Brandt pod moim adresem - poinformował na Facebooku reżyser. 

Posłuchaj podcastu