Zamknij

Anna Kalczyńska o konsekwencjach wpadki w "Dzień Dobry TVN". "Mieliśmy spotkanie kryzysowe"

Sylwia Wamej
27.02.2020 13:17
Anna Kalczyńska
fot. Instagram.com/ Anna Kalczyńska

Anna Kalczyńska opowiedziała o konsekwencjach styczniowej wpadki w "Dzień Dobry TVN". Dziennikarka zdradziła, że miała poważne spotkanie z szefostwem, jednak mogła liczyć na wsparcie ze strony stacji.

Anna Kalczyńska o konsekwencjach wpadki w "Dzień Dobry TVN"

Anna Kalczyńska w styczniu zaliczyła wpadkę, kiedy to skomentowała wygląd członka zespołu BTS - Jungkooka. Dziennikarka stwierdziła m.in. "że muzyk ma niemęską twarz". Na prowadzących posypały się gromy za rasistowskie i seksistowskie komentarze. Jakby tego było mało, autor reportażu Adam Feder w ulicznej sondzie pokazał zdjęcie nie tego mężczyzny, o którym była mowa, a jego kolegi z zespołu.

Z "Dzień Dobry TVN" pożegnał się autor reportażu - Adam Feder. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach. Prowadzący i stacja TVN przeprosili, jednak zdaniem niektórych przeprosiny wyszły mało wiarygodnie.

Anna Kalczyńska w rozmowie z Plejadą podkreśliła, że choć nie trafiła na "dywanik", uczestniczyła w spotkaniu kryzysowym z szefostwem.

"Ja bym nie nazywała tego spotkania dywanikiem. To była taka rozmowa na temat tego, jak do tego doszło, co się właściwie wydarzyło, jak my się czujemy. Dostaliśmy mnóstwo wsparcia, za co bardzo dziękuję stacji, kolegom i koleżankom. Nie jest tajemnicą, mieliśmy spotkanie kryzysowe. Nie doceniliśmy kuli śnieżnej, jaka ruszyła. To nie był najfortunniejszy początek programu, nikt tego absolutnie nie zamierzał bronić" - powiedziała dziennikarka.

Anna Kalczyńska zdradziła, jak doszło do wpadki

Kalczyńska zdradziła też, jak doszło do sytuacji w programie, która potem stała się wpadką.

"Mogę powiedzieć ze swojej strony, że zostaliśmy z Andrzejem zaskoczeni tą sytuacją. Pomysł był taki, że będzie to niespodzianka - komentujemy wyniki rankingu i będzie to ktoś, kto dalece odbiega od wytyczonego kanonu. Nie byliśmy poinformowani, ani kto to jest, ani jak wygląda, więc to była jazda bez trzymanki. Kiedy skomentowałam to jednym zdaniem, nie przypuszczałam, że to zostanie tak zinterpretowane. Zalała nas fala hejtu. To, co się wydarzyło, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania - stwierdziła i dodała:

"Nie mogliśmy ogarnąć całej tej sytuacji, bo nie mieliśmy świadomości, o kim tak naprawdę mówimy. Dopiero po jakimś czasie dotarło do nas, jaka jest skala tego problemu, musieliśmy się do tego jakoś odnieść, stąd przeprosiny - podkresliła, po czym powiedziała na koniec:

"Wyciągamy wnioski na przyszłość, bo nie ma się nad czym rozwodzić".

Zagłosuj

Oglądasz "Dzień Dobry TVN"?

Liczba głosów:

RadioZEt.pl/SW