Zamknij

Anna Lewandowska wydała oświadczenie: "Nie będę bronić siebie ani okładki "Elle""

03.12.2020 17:42
Anna Lewandowska
fot. face to face/FaceToFace/REPORTER/EAST NEWS

Anna Lewandowska w ostatnich dniach spotkała się z ogromną krytyką w związku z okładką "Elle", na której widnieje obok hasła "Siła kobiet", pojawiającego się w kontekście trwających od tygodni protestów i walki o prawa kobiet w Polsce. Teraz trenerka wydała w tej sprawie oświadczenie. Przekonuje, że nie ma zamiaru bronić ani siebie, ani okładki. "Naprawdę nie warto oceniać kogoś ani czegoś tylko po okładce" - mówi.

Anna Lewandowska, ku zaskoczeniu wielu osób, została bohaterką okładki najnowszego numeru magazynu "Elle". "Lewa" udzieliła wywiadu, który doczekał się krótkiej zapowiedzi na okładce. Hasło "siła kobiet", które obecnie kojarzy się przede wszystkim z protestami kobiet w całej Polsce, umieszczone obok uśmiechniętej twarzy trenerki, uznano za niezbyt do niej pasujące.

W swoich krytycznych opiniach internautki zarzucały gazecie, że dokonała fatalnego wyboru. "Problemem nie jest ogólnie Pani Anna na okładce, ale podpis do zdjęcia i umieszczenie w tak ważnym momencie dla polskich kobiet osoby, która w żaden sposób nie jest ani na pierwszej linii, ani nawet na dalszych liniach frontu walki o prawa kobiet w Polsce. Wstyd" - głosiły komentarze.

Całą sprawę skomentowała wcześniej menedżerka Anny Lewandowskiej, tłumacząc, że (o tym pisaliśmy w tym materiale: "Lewandowska krytykowana za okładkę "Elle". Menedżerka Ani zabrała głos") "Są różne metody osiągania celu", a spokój, obok krzyku, jest dziś także potrzebny.

Zobacz także: "Siła kobiet z fotoshopa". Matylda Damięcka miażdży okładkę "Elle" i apeluje do redakcji

Anna Lewandowska zabiera głos. Oświadczenie nt. okładki "Elle"

Po pewnym okresie milczenia wreszcie głos zabrała sama Anna Lewandowska. Na Instagramie opublikowała oświadczenie, w którym zauważa, że nie będzie przepraszać za to, że ważny dla niej wywiad został "niefortunnie połączony" z tematem numeru.

"Nie będę bronić siebie ani okładki Elle, która wzbudziła tyle różnych emocji. Wiele z nich rozumiem. W środku magazynu znajduje się wywiad, który jest dla mnie ważny, a który niefortunnie połączony został z tematem całego numeru - hasłem, które ma dzisiaj szczególne znaczenie. Większe, niż kiedykolwiek wcześniej. Wywiad jest jednak zupełnie o czymś innym. Mówię w nim o mojej rodzinie, wsparciu, solidarności i innych ważnych dla mnie wartościach. Naprawdę nie warto oceniać kogoś ani czegoś tylko po okładce" - napisała Lewandowska.

Komentujące w różny sposób podeszły do tych słów.

"Tytuł niefortunny, gdyby nie on pewnie nie byłoby takiego zamieszania" - pisze jedna z internautek. Obok pojawia się wiele słów wsparcia dla trenerki. Są jednak tez osoby, które nie wierzą, że Ania nie wiedziała, jak finalnie okładka będzie się prezentować.

"Czyli nie byłaś świadoma, jaka będzie okładka? Trudno w to uwierzyć. Słabe".

RadioZET.pl/AS