Zamknij

Anna Lewandowska przyznała, że korzysta z wsparcia niani. "Mamy pomoc, bo ja bym zwariowała"

12.03.2021 16:11
Anna Lewandowska
fot. Lukasz Szelag/REPORTER/East News

Anna Lewandowska wzięła udział w popularnej "Domówce" u Dowborów. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor zapraszają osoby ze świata show-biznesu do luźnej rozmowy transmitowanej na żywo w internecie. Trenerka w trakcie wywiadu odsłoniła kulisy swojego życia prywatnego.

Anna Lewandowska regularnie publikuje nowe zdjęcia i dzieli się swoimi przemyśleniami w mediach społecznościowych. W dobie pandemii koronawirusa to właśnie przez internet ma najlepszy kontakt ze swoimi obserwatorami. Ostatnio trenerka wzięła udział w ciekawym projekcie Macieja Dowbora i Joanny Koroniewskiej. Para od kilku miesięcy organizuje tzw. Domówki, czyli transmisje na żywo, na które zapraszają różnych gości.

Żona Roberta Lewandowskiego pojawiła się na "Domówce u Dowborów" w naturalnym, swobodnym wydaniu - w fioletowych dresach i bez makijażu. Podczas transmisji mogliśmy zobaczyć kawałek jej domu, w szczególności elegancką kuchnię. Anna Lewandowska opowiedziała o swoim życiu prywatnym i łączeniu rodzicielstwa z karierą zawodową.

Zobacz także: Anna Lewandowska pierwszy raz pokazała twarze obu córek. "Pełnia szczęścia"

Anna Lewandowska na "Domówce u Dowborów"

Anna Lewandowska podczas rozmowy z Dowborami zdradziła, że nie zawsze jej dieta jest tak idealna, jak przedstawia to w mediach społecznościowych. Zdarza się jej sięgnąć czasem po pizzę czy wino.

- Niektórzy myślą, że to, co "Lewa" wrzuci, to zawsze jest zdrowe i my nie wrzucamy na luz. Czasami zdarza się pizza, lampka wina czy coś innego. Pozwalamy sobie na różne rzeczy, najczęściej w czasie urlopu, kiedy Robert ma wakacje [...] Jeżeli wiemy, że pracujemy codziennie, a nasze ciało to maszyna do pracy, to zdajemy sobie sprawę, że o tę maszynę trzeba bardzo dbać - powiedziała trenerka.

Żona Roberta Lewandowskiego odpowiedziała także na kilka pytań o wychowanie dzieci. Trenerka musi łączyć życie zawodowe z opieką nad małymi córkami, co nie jest tak łatwe - zwłaszcza wtedy, gdy jej mąż jest nieobecny. Anna Lewandowska przyznała, że właśnie dlatego zdecydowali się na pomoc opiekunki.

- Od momentu, kiedy pojawiła się Laurusia, mamy pomoc, bo ja bym zwariowała. Przy Klarze może nie to, że nie chciałam tej pomocy, chyba po prostu chciałam udowodnić sobie i innym, że jestem Zosia Samosia, potrafię zrobić wiele. Nie zawsze to wychodziło dobrze […]. Zdecydowaliśmy się teraz na tę pomoc i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi.

Lewandowska zdradziła również, w ilu językach mówi jej starsza córka - Klara. Choć dziewczynka chodzi dopiero do przedszkola, już poznaje trzy różne języki. W domu rozmawia po polsku, jednak uczy się także niemieckiego i angielskiego.