Anna Lewandowska wreszcie przerwała milczenie. Jej komentarz jest wymowny

26.06.2018 13:30

Po przegranym meczu Polaków z Kolumbijczykami nawet na profilach Anny Lewandowskiej pojawiło się mnóstwo słów krytyki pod adresem Roberta Lewandowskiego i całej drużyny. Od tamtej pory trenerka milczała w sieci. Wreszcie przerwała ciszę i w prostych słowach opisała, co czuje.

Anna Lewandowska fot. Instagram

Anna Lewandowska wreszcie przerwała milczenie. Po kilku dniach od swojego ostatniego postu zamieściła zdjęcie z wymownym komentarzem. Jest to odpowiedź na hejt, który od kilku dni szerzyli internauci na jej profilu na Instagramie.

- Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnieść”. Smutno na serduchu. Ale zawsze wspieram, jak każda żona. Na dobre i na złe. Kocham, doceniam, szanuje, wspieram, dziękuję - napisała.

Jej ostatni (a teraz już przedostatni - przyp. aut) post zamieszczony został jeszcze przed meczem 24.06., w którym Polacy przegrali z Kolumbijczykami 3:0. Z komentarza promieniowała pozytywna energia, nadzieja, radość i zachęta do korzystania z każdej chwili życia.

- Wiecie co! Cieszę się, że tu jesteście!.. że MOTYWUJEMY się nawzajem i codziennie dajemy sobie POZYTYWNEGO „kopa” i energię do działania. Doba jest krótka, ale staram się ją dobrze wykorzystać i pracować na pełnych obrotach, ale z uśmiechem na twarzy! Dziś za mną 4 projekty. I to właśnie lubię. Odpowiednie planowanie i wspaniały Team - napisała.

Anna Lewandowska z hejtem walczyła milczeniem

Niestety, mecz nie zakończył się pomyślnie, co sprowokowało internautów do kąśliwych komentarzy.

Prawdopodobnie Ania Lewandowska nie przewidywała, że pod jej postami pojawi się tak dużo hejtu i krytyki. Jednak choć trenerka bezpośrednio nie ma nic wspólnego z piłką nożną, to jako żona najbardziej popularnego obecnie zawodnika, a do tego jeszcze fit-celebrytka, została niejako "połączona" z klęską biało-czerwonych. Internauci są źli, że popularność Lewandowskich, która - zdaniem niektórych - zbudowana została przede wszystkim na dobrej grze Roberta w klubach zagranicznych, ograniczać się zaczęła do kontraktów reklamowych i troski o swoją prywatną markę. To szczególnie mają za złe Lewandowskiemu, który pojawia się obecnie w wielu telewizyjnych spotach. Annie "oberwało się" rykoszetem za jej wcześniejsze motywatorskie posty, które łatwo jest wygłaszać w momencie gdy jest się popularną i majętna osobą z samymi sukcesami. Teraz, w obliczu klęski trudniej jest zebrać się na odwagę i motywować.

- Jeśli Robertowi idzie to Anna pisze teksty typu kochanie mówiłam ze kulki mocy za działają albo ze zrobiła mu śniadanie mistrzów dlatego tak grał... To jak słabo mu gra idzie to co? To już odcina się od tego? Bardzo dobrze, że wielu ludzi pisze personalnie do niej po takiej grze... Nie można odcinać kuponów tylko od sukcesu skoro Anna Lewandowska identyfikuje się z jego sukcesami to niech identyfikuje się z porażkami proste. Obłuda - wyjaśnia jeden z internautów.

- A teraz milczy...fajna motywatorka jesteś...

- Fajno, że wreszcie wyszła obłuda team L. Co z motywacja na Japonie?

To tylko część komentarzy od rozwścieczonych komentujących. Na szczęście nadal wiele osób Lewandowską wspierało. My na koniec pozostawimy cytat, który niedawno przytoczyła Joanna Koroniewska (Joanna Koroniewska pierwszy raz pokazała córkę i skomentowała mecz Polaków): „Jeśli nie stać was na wsparcie, kiedy przegrywamy, nie macie prawa wspierać nas, kiedy wygrywamy”.

RadioZET.pl/SA

Oceń