Zamknij

Anna Lewandowska zaliczyła wpadkę na gali "Sportowiec Roku". Nie wiedziała, komu wręcza nagrodę?

11.01.2021 14:06
Anna Lewandowska
fot. face to face/FaceToFace/REPORTER/EAST NEWS

Anna Lewandowska z mężem gościli na gali "Sportowiec Roku", gdzie Robert odebrał m.in. główny tytuł, a Ania miała okazję jedną z nagród wręczać. Niestety, zaliczyła wpadkę, która nie uszła uwadze widzów.

Anna Lewandowska i jej mąż mieli zaszczyt gościć na gali "Sportowiec Roku". Robert Lewandowski był nominowany do głównej nagrody, którą ostatecznie dostał (obok innych wyróżnień). Odbierając tytuł "Sportowca Roku" wygłosił przemówienie, które wzruszyło Anię do łez. Ona z kolei miała okazję pojawić się na scenie, by wręczyć jedną z nagród - w kategorii "Sport bez barier". Nie obyło się bez małej wpadki, z powodu której w stronę trenerki powędrowały kąśliwe uwagi internautów, że nie przygotowała się do swojej roli.

Zobacz także:  Anna Lewandowska miała szczękościsk. Jej zeznania w sprawie przeciw menedżerowi wyszły na jaw

Anna Lewandowska: wpadka na gali "Sportowiec Roku"

Anna Lewandowska miała wręczać nagrodę 19-letniej Faustynie Kotłowskiej, która w 2020 roku zdobyła medal mistrzostw świata i pobiła rekord globu w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem. Trenerka, która od kilku lat zajmuje stanowisko Prezes Olimpiad Specjalnych, ogłaszając zdobywczynię nagrody, zapowiedziała ją jako rekordzistkę rzutu oszczepem. Po chwili zauważyła, że powiedziała coś niezgodnego z prawdą. Jeszcze raz przeczytała treść, którą miała na kartce, i powtórzyła już bez błędu.

To nie jedyne, co tego wieczoru zwróciło uwagę widzów gali. Inną sprawą było... zasłanianie dekoltu. Lewandowska pojawiła się w pięknej kreacji Dolce & Gabbana, która świetnie pasowała do jej sylwetki i koloru włosów. Charakterystycznym elementem stroju był głęboki dekolt w szpic, ale Ania ciągle kładła na nim dłoń, co wyglądało dość nietypowo. Na Instagramie zwróciła na to uwagę jedna z internautek.

"Suknia piękna, tylko po co taki głęboki dekolt, który na każdym zdjęciu zasłania się ręką" - napisała. A Lewandowska odpowiedziała jej, że chodziło o eksponowanie biżuterii. to szczere wyznanie też nie przypadło internautom do gustu. Zauważyli, że mając taki majątek, można było darować sobie reklamowanie znanej marki biżuterii na gali o takim charakterze.

"Tyle kasy macie na koncie ze promowanie apa... w tym momencie było nie na miejscu". Jednak nie wszyscy zgadzają się z taką opinią. Zdaniem wielu komentujących, Lewandowska po prostu czuła się skrępowana.

RadioZET.pl/AS