Zamknij

Anna Skura przestrzega przed zabiegiem, przez który ma okaleczone ciało. "Deformacja, rany, blizny"

14.09.2021 14:52
Anna Skura
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Anna Skura wymodelowała biust alternatywną metodą, która swego czasu robiła furorę wśród Polek. Szybko okazało się, że zachwalany preparat migruje po ciele i jest wysoce szkodliwy dla zdrowia, a nawet może zagrażać życiu. Blogerka poddała się ciężkiej operacji mającej na celu usunięcie preparatu z ciała. Dzisiaj godzi się z myślą, że jej ciało zostało oszpecone na resztę życia. 

Anna Skura to popularna blogerka lifestylowa, której uwielbienie tysięcy użytkowniczek przyniósł blog What Anna Wears. Gwiazda zaczynała od prezentowania stylizacji, a dziś po latach jest właścicielką prężnie prosperującego imperium, działającego w obszarze mody, urody, fitnessu, gotowania i podróży. Profil What Anna Wears na Instagramie obserwuje już ponad 400 tys. użytkowników. Zamiłowanie do dalekich wojaży i trekkingów sprawiło, że Anna Skura otrzymała zaproszenie do trzeciej edycji programu "Agent - Gwiazdy". 

Prywatnie influencerka jest mamą trzyletniej Melody Imaan, owocem związku z Markiem, którego poślubiła sześć lat temu na Zanzibarze. Jesienią zeszłego roku Skura poinformowała, że jej małżeństwo dobiegło końca i oboje z mężem przygotowują się do rozwodu. Gwiazda blogosfery ma jednak jeszcze inne strapienie, związane z własnym zdrowiem. Okazało się, że zabieg, któremu poddała się jakiś czas temu, okazał się niebezpieczną pułapką, mogącą w dalszej perspektywie spowodować poważne spustoszenie w organizmie, a nawet śmierć. Anna Skura musiała poddać się poważnej operacji, która pozostawiła trwały uszczerbek na jej ciele. 

Nieudane operacje plastyczne gwiazd. Same nie są z nich zadowolone [ZDJĘCIA]

Anna Skura ostrzega przed popularną metodą powiększenia biustu

Dzisiaj Anna Skura przestrzega inne kobiety przed modnym zbiegiem, któremu poddała się - jak podkreśla - dla własnego kaprysu. Blogerka nie narzekała na wielkość swojego biustu, lecz chciała go wymodelować. Chirurg polecił jej wówczas bezinwazyjną metodę polegającą na wypełnianiu piersi żelem.

Zabieg miał być całkowicie bezpieczny, nieinwazyjny, wybrałam go pod wpływem autorytetu, został wykonany w profesjonalnej klinice pod skrzydłami znanego chirurga. Nie miałam podstaw podejrzewać, że coś pójdzie nie tak - powiedziała w rozmowie z WP Kobieta Anna Skura. Niestety. Po pewnym czasie pojawiły się informacje, że preparat zostaje wycofany z rynku. Okazało się, że żel używany do zabiegu migruje po ciele, może uszkadzać tkanki i powodować stany zapalne, a w skrajnym przypadku prowadzić do śmierci - wyjaśniła. 

Skura musiała niezwłocznie poddać się operacji usunięcia toksycznego preparatu z ciała. Wiązało się to jednak z poważnym uszkodzeniem tkanek i widmem trwałego okaleczenia ciała. Blogerka przyznała, że właśnie ta myśl okazała się dla niej najbardziej przerażająca.

Wczoraj minął miesiąc od operacji. Usunięto z mojego ciała większość preparatu wraz z częścią moich mięśni. [...] strach przed operacją to jedno. Ale świadomość, że będę okaleczona, a moje piersi zdeformowane okazała się dla mnie bardzo trudna - powiedziała w wywiadzie. 

Autorce bloga What Anna Wears na szczęście udało się uniknąć najgorszych powikłań feralnej metody modelowania biustu. Mimo to szybko wróciła na stół operacyjny, ponieważ okazało się, że w miejscu zabiegu utworzył się krwiak. Po kolejnej operacji była wycieńczona, musiała rozpocząć proces długiej rekonwalescencji i choć wszystko goiło się, jak należy, nie była w stanie spojrzeć na swoje ciało. 

Widok był dla mnie przerażający, ale też przez te wszystkie dreny trochę niezrozumiały, bo nie wiedziałam, co będzie efektem końcowym [...] Pamiętam, jak lekarze mówili, że "wszystko dobrze się goi, wszystko pięknie wygląda". Słuchanie tego wtedy było nawet dla mnie trochę zabawne, zastanawiałam, czy na pewno patrzymy w to samo lustro. [...] Wiedziałam, że będzie źle, ale nie sądziłam, że aż tak [...] Deformacje, rany, blizny. W dalszym etapie leczenia mam być pod obserwacją. Lekarze będą badać, czy preparat się ponownie nie zebrał. Wtedy będzie można podjąć kolejne kroki - wyznała w rozmowie z serwisem WP Anna Skura. 

Dorota Gardias ma nowotwór piersi. Ujawniła, co wykazała biopsja