Zamknij

Anna Wendzikowska promuje brak ambicji? Odważne słowa: "Tylko śmieci płyną z prądem" [FOTO]

30.07.2021 15:04
Anna Wendzikowska
fot. TRICOLORS/East News

Anna Wendzikowska pokazała zdjęcie z luksusowego jachtu i zdradziła, że nie uważa podążania po "najmniejszej linii oporu" za wadę. Czyżby dziennikarka zachęcała fanów do lenistwa? Wyjaśniła, że po latach zmieniła podejście do życia.

Anna Wendzikowska to jedna z najpopularniejszych dziennikarek i prezenterek, która na swoim koncie ma także epizod aktorski. W 2001 roku dołączyła do obsady serialu "Lokatorzy", zagrała także kilka ról epizodycznych. Największą popularność przyniosła jej rola Moniki Ochman w "M jak Miłość", w którą wcielała się w latach 2011-2018. Anna nie zrobiła oszałamiającej aktorskiej kariery, ale połączyła pasję do kina z pracą w telewizji. W 2007 roku zadebiutowała jako reporterka "Dzień Dobry TVN", która przekazuje widzom nowiny z filmowego świata, rozmawia z gwiazdami oraz przedstawia kinowe premiery. Udało jej się zyskać sympatię fanów i obecnie jest jedną z gwiazd stacji TVN, została nawet zaproszona do "Tańca z gwiazdami". 

Telewizyjna popularność pozwoliła Wendzikowskiej dołączyć do grona krajowych celebrytów. Podobnie jak inne gwiazdy, jest w stałym kontakcie z wielbicielami za pośrednictwem mediów społecznościowych. To właśnie za ich pośrednictwem podzieliła się zdjęciem z wakacji. Ciesząc się rejsem, na luksusowym jachcie podzieliła się przemyśleniami na temat ambicji i podążania drogą, która stawia przed nami jak najmniej przeszkód. Opinia Ani mogła zaskoczyć wielu jej fanów.

Anna Wendzikowska pokazała zdjęcie z wakacji. Opowiedziała o ambicji i omijaniu trudności

Anna Wendzikowska na swoim profilu na Instagramie chwali się zdjęciami z bajkowych wakacji w Grecji. Chętnie pozuje w bikini i pokazuje, jak wypoczywa. Na jednym ze zdjęć możemy podziwiać ją na luksusowym jachcie. Co ciekawe, dziennikarka, która z pewnością wie, czym jest ciężka praca, przyznała, że z wiekiem inaczej podchodzi do tematu ambicji i dążenia do wyznaczonych celów.

- Kiedyś miałam takie powiedzenie: tylko śmieci płyną z prądem. Wydawało mi się, że trzeba się „namachać”, żeby dopłynąć w jakieś fajne miejsce, że bez starania i pracy nie ma rezultatów. Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów i nie zrozumcie mnie źle - nadal wierzę w moc ambicji, pracowitości i uporu, ale dotarło do mnie, że podążanie tam, gdzie jest najmniejszy opór, ma głębszy sens, że to nie lenistwo. Że skoro gdzieś nie ma oporu, to widać wszechświat chce, żebyśmy tam właśnie podążali i nie ma sensu na siłę iść tam, gdzie jest trudno. Da się? Pewnie? Zawsze się da, tylko czy jest sens? - rozmyślała Wendzikowska.

Internauci zasypali Anię komplementami, ale większość z nich nie dotyczyła przemyśleń dziennikarki, ale jej wyglądu. A wy zgadzacie się z opinią dziennikarki?