Zamknij

Artur Barciś żałuje udziału w "Tańcu z gwiazdami". "Upokorzenia niewarte tych pieniędzy"

17.09.2021 21:00
Artur Barciś
fot. Piotr BLAWICKI/East News

Artur Barciś wziął udział w 11. edycji "Tańca z gwiazdami" w TVN, ale dzisiaj nie jest to dla niego powód do dumy, a tym bardziej miłych wspomnień. Aktor odsłonił kulisy pracy na planie tanecznego show. Wspomina stres i upokorzenia, jakie zgotowali mu jurorzy w ramach robienia "show". 

"Taniec z gwiazdami" to z założenia program rozrywkowy, który ma dostarczać zabawy nie tylko widzom, ale także celebrytom biorącym w nim udział. Niemniej show zawiera elementy profesjonalnego turnieju: pary rywalizują, wykonując wymagające choreografie i są oceniane przez jury złożone w połowie przez zawodowych tancerzy. Ci ostatni zdają się jednak czasami przesadzać. Zbyt skrupulatnie punktują błędy i surowo oceniają uczestników, zapominając, że są to w większości laicy, którzy, na co dzień nie mają styczności z tańcem. Bywają też stronniczy i niejednokrotnie da się wyczuć, że faworyzują pewnych uczestników. 

Taniec z gwiazdami: Kajra popłakała się przed kamerami. "Byłam wtedy w szóstym miesiącu ciąży"

Taniec z gwiazdami: Artur Barciś niemiło wspomina udział w "Tańcu z gwiazdami" 

Artur Barciś dobrze pamięta swoje występy w "Tańcu z gwiazdami" w 2010 roku, gdy program emitowała jeszcze stacja TVN. Aktor zgodził się wziąć udział w show, licząc, że będzie to przede wszystkim dobra zabawa, ale kiedy rozpoczął pracę na planie, szybko pozbył się złudzeń. Jak wspomina, atmosfera pracy była dość napięta i daleka od żartów, zaś jury nastawione głównie na wywoływanie kontrowersji. 

- Wydawało mi się, że to będzie przygoda, taki żart. A to była ciężka praca, po 7 godzin dziennie. Do tego ogromny wysiłek fizyczny, potworny stres i masa upokorzeń. Odzwyczaiłem się już od tego, żeby ktoś mi mówił, że jestem beznadziejny i stawiał mi trójkę. Oczywiście, to była też dla mnie lekcja pokory. Jednak czasami te oceny były mocno niesprawiedliwe - powiedział Plejadzie Artur Barciś. 

Dzisiaj gwiazdor "Rancza" żałuje, że pojawił się tanecznym formacie. Szczególnie zaskoczyło go zachowanie Ilony Pavlović, która skrytykowała jego występ, wiedząc, że aktor tańczył z poważną kontuzją. 

- Pamiętam, jak tańczyłem swój ostatni taniec. Wiedziałem już wtedy, że w kolejnych odcinkach nie wystąpię, bo pękła mi kość w stopie. Na dodatek, podczas schodzenia po schodach, ta kość się złamała. Miałem założoną blokadę, żeby mnie nie bolało i żebym mógł zatańczyć. I przez to, że nie czułem bólu, zbiegłem po schodach i wtedy ta kość strzeliła. Nie wiem, jak udało mi się wystąpić. Tym bardziej że tańczyliśmy wtedy trudną rumbę. Łzy leciały mi z bólu. Za każdym razem robiąc krok, stawałem na żelaznym gwoździu. Po występie usłyszałem od pani Iwony Pavlović, która wiedziała o mojej kontuzji, że rumby to ona w moim tańcu nie widziała [...] Poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. I to są tego rodzaju upokorzenia, które nie są warte ani tych pieniędzy, ani tej przygody - skwitował gorzko Barciś. 

Artur Barciś szczerze o Kościele: "Dawno się z nim pożegnałem. Coś okropnego"

EN_01184814_9080
fot. TRICOLORS/East News
EN_00909499_0235
fot. MATEUSZ JAGIELSKI/East News
EN_01184814_7453
fot. TRICOLORS/East News
EN_00907713_0015
fot. Piotr BLAWICKI/East News