Zamknij

Barbara Kurdej-Szatan miała koronawirusa. Zaraziła się w czasie ciąży

22.12.2020 08:31
Barbara Kurdej-Szatan
fot. VIPHOTO/East News

Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan niedawno powitali na świecie swoje drugie dziecko. Aktorka "M jak miłość" urodziła chłopca, któremu dała na imię Henryk. Para długo starała się o to, by móc zajść w ciążę. Teraz okazuje się, że w jej trakcie gwiazda zakaziła się koronawirusem.

Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan we wrześniu zostali rodzicami po raz drugi. Do tej pory mieli 8-letnią córkę Hanię. Teraz do rodziny dołączył mały Henio. Zarówno rodzice, jak i starsza siostra bardzo wyczekiwali przyjścia na świat maluszka. Starania o ciążę nie były jednak łatwe. W ostatniej rozmowie z magazynem "Viva!" gwiazda opowiedziała o przeszkodach, które ich spotkały.

- Bliscy już nawet pytać przestali. Przecież oni przy każdej okazji dopytywali się i życzyli nam powiększenia rodziny. A my żyliśmy w takim tempie, że dopiero jak odpuściliśmy, wyjechaliśmy na miesiąc, udało mi się zajść w ciążę - zdradziła aktorka "M jak miłość".

Zobacz także:  Ile Kurdej-Szatan zarobi w "M jak Miłość"? Stawka powala

Barbara Kurdej-Szatan chorowała na COVID-19 w ciąży

Kurdej-Szatan długo starała się o zdrową ciążę. Gdy w końcu się udało, pojawiło się kolejne spore zagrożenie. Okazuje się, że aktorka, oczekując na przyjście na świat Henryka, zachorowała na COVID-19. Obawiała się nie tylko o swoje zdrowie, ale przede wszystkim wyczekiwanego dziecka.

- W ogóle dla wszystkich ten czas był i jest nadal bardzo trudny. A ja w czasie pandemii byłam w ciąży i przechodziłam COVID-19. To było dla mnie ogromnie stresujące. Na szczęście okazało się, że Henio był bezpieczny. Urodził się całkowicie zdrowy. Wstrzeliliśmy się w ten moment, że Rafał mógł przy mnie być podczas porodu - wyjaśniła.

Gwiazda starała się zachowywać wszelkie środki ostrożności. Na czas ciąży wyjechała na wieś, aby unikać dużych skupisk ludzi. Niestety, nie uchroniła się od zakażenia koronawirusem.

- Przez pewien czas byliśmy zamknięci na wsi u moich rodziców, potem długo w domu. Następnie, gdy można już było wychodzić to i my z tego korzystaliśmy, bo byliśmy stęsknieni towarzystwa przyjaciół, wyjścia na miasto, do restauracji… Ale byliśmy ostrożni! - dodała w rozmowie z "Vivą!".