Zamknij

Barbara Kurdej-Szatan popłakała się w wywiadzie. Opowiedziała, jak potraktowało ją TVP

24.11.2021 13:33
Barbara Kurdej-Szatan
fot. YouTube/W moim stylu Magda Mołek

Barbara Kurdej-Szatan po aferze ze wpisem o Straży Granicznej udzieliła wywiadu Magdzie Mołek. Aktorka odniosła się m.in. do straty roli w "M jak miłość". Jak wyznała, o tym, że nie pojawi się już w nowych odcinkach telenoweli, dowiedziała się z internetu. 

Barbara Kurdej-Szatan poniosła konsekwencje w związku ze swoim wpisem o Straży Granicznej, w którym nazwała polskich funkcjonariuszy "mordercami". Post nagłośnił w sieci Ośrodek Monitorowania Antypolonizmów i wkrótce prokuratura wszczęła dochodzenie z urzędu. Wkrótce Kurdej-Szatan straciła rolę w serialu "M jak miłość", o czym osobiście poinformował na Twitterze Jacek Kurski. 

Obrona polskiej granicy pokazuje, jak cenna jest praca polskich służb i wojska. W Telewizji Polskiej nie może być miejsca dla osób, które szkalując i wyzywając obrońców naszych granic, same postawiły się poza wspólnotą aksjologiczną Polaków - podkreślił prezes TVP i dodał: Kurdej-Szatan nie będzie już więcej premierowo występować w TVP. Ze względu na wcześniej nagrany cykl, ostatni odcinek serialu z jej udziałem wyemitowany zostanie 6.12 br.

Mało tego, jak dowiedział się serwis Pudelek, sieć Play wycofuje materiały reklamowe z Barbarą Kurdej-Szatan i prawdopodobnie nie przedłuży z nią współpracy. 

Barbara Kurdej-Szatan o stracie roli w "M jak miłość". TVP jej nie poinformowało

W rozmowie z Magdą Mołek Basia Kurdej-Szatan wyznała, że o zwolnieniu z "M jak miłość" dowiedziała się z mediów. Jak dodała, nikt z Telewizji Polskiej nie zadzwonił do niej z oficjalną informacją, zanim w sieci pojawiło się oświadczenie Kurskiego. Ekipa serialu także miała o niczym nie wiedzieć. 

Produkcja sama została zaskoczona tą sytuacją, także nie miałam żadnej wcześniej rozmowy. To był dzień, kiedy rano już napisałam swoje oświadczenie […]. Skończyłam spektakl o 22.00, chciałam to opublikować i zostałam zaskoczona w internecie informacją o moim zwolnienie. Nie wiedziałam, co mam teraz zrobić. Czy publikować to swoje oświadczenie, dodać jakiś komentarz do tego zwolnienia mnie, czy nie reagować na to, czy może w ogóle nic nie wrzucać. W końcu zdecydowałam, że nie będę się odnosić kompletnie do tego zwolnienia przez pana Kurskiego - powiedziała. 

Aktorka zdradziła, że już wcześniej otrzymywała sygnały, że jej dni w produkcji TVP są policzone. Władze stacji miały się nie zgodzić na kilka propozycji producentów, którzy chcieli ją zaangażować. Kurdej-Szatan nawiązała do pierwszego zwolnienia z TVP w 2019 roku, kiedy to straciła posadę prowadzącej w paru programach. 

Chciano mnie wyrzucić z prowadzenia programu "Dance, Dance, Dance", ale jednak produkcja przewalczyła. Cały czas docierały do mnie takie informacje. Potem jak już prowadziłam, no to było, że zła sukienka, tu coś nie tak i to już szło odgórnie, mimo że produkcja nic do mnie nie miała - opowiedziała w rozmowie z Mołek. 

Basia wyznała, że pomimo hejtu, jaki wylał się na nią w sieci, otrzymuje sporo słów wsparcia, także od przyjaciół z branży. Gdy to mówiła, nagle załamał się jej głos, a w oczach stanęły łzy. 

Dostałam tak dużo wsparcia, że jestem ogromnie wzruszona, tym, że tyle osób chciało w ogóle do mnie napisać... - powiedziała poruszona.

Na pytanie Magdy Mołek, jak teraz wygląda u niej sytuacja z pracą, odparła, że nadal gra w teatrze. 

Piotr Zelt straci pracę przez swój wpis? Warszawskie teatry wydały oświadczenia