Zamknij

Bayer Full dopisał sobie miliony wyświetleń? Afera wokół zespołu

18.11.2020 19:41
Sławomir Świerzyński Bayer Full
fot. Damian Klamka/East News

Nie cichnie szum wokół Sławomira Świerzyńskiego i grupy Bayer Full. Zespół miał zakłamywać rzeczywistość, dopisując sobie miliony rzekomych wyświetleń na YouTube. Rzeczywiście, nowe tytuły piosenek gwiazd disco polo wyglądają nieprawdopodobnie.

Sławomir Świerzyński to lider jednej z najpopularniejszej w Polsce grup nurtu disco polo. Z niewiadomych powodów "muzyka chodnikowa" kilka lat temu powróciła do łask i obecnie gwiazdy takie jak Zenon Martyniuk, grupa Piękni i Młodzi, czy właśnie Bayer Full, występują na największych krajowych festiwalach. Nie bez znaczeni są też ogromne pieniądze, jakie zarabiają gwiazdy disco-polo. Bez wątpienia Świerzyński jest jednym z liderów w branży, być może dlatego tak wielkie kontrowersje wzbudził fakt ogromnego wsparcia, jakie miał otrzymać od państwa z Funduszu Wsparcia Kultury.

W ostatnich dniach nie cichną echa listy beneficjentów, którzy mieli otrzymać rządowe wsparcie. Zdaniem wielu osób kwoty i to, do kogo miały trafić, to skandal. Świerzyński, który włączając impresariat swojej żony, mógł zostać bogatszy o ponad pół miliona złotych, znalazł się na celowniku między innymi Michała Wiśniewskiego, który nazwał go oszustem. Choć ostatecznie Piotr Gliński wstrzymał wypłaty i obiecał wyjaśnienia, echa afery nie cichną. Tym bardziej że wyraźnie sympatyzujący ze stroną rządzącą Świerzyński obraził zespół Kult. Teraz pojawiły się kolejne kontrowersje związane z Bayer Full.

ZOBACZ TAKŻE:  Bayer Full dostanie pół miliona złotych od rządu? Świerzyński komentuje: "Wielkie hallo"

Bayer Full dopisał sobie wyświetlenia w serwisie YouTube? Sławek Świerzyński znowu na językach

Teledyski Bayer Full w serwisie YouTube cieszą się niesłabnącą popularnością, najwyraźniej jednak ktoś doszedł do wniosku, że sukcesami trzeba się chwalić. Część klipów otrzymała nowe tytuły, w których możemy przeczytać "ogólną liczbę wyświetleń". Problem w tym, że liczby te zdaniem wielu są nieprawdopodobne i nijak się mają do liczny odsłon publikowanej przez sam serwis. Teledysk do "Blondyneczki", który na kanale zespołu został wyświetlony 2,8 miliona razy, w tytule  chwali się liczbą wyświetleń na poziomie...159 milionów. Nie wiadomo, skąd wzięły się tak kuriozalne liczby, być może zliczono wyświetlenia także z wielu innych serwisów. Zabieg dziwi o tyle, że jeszcze w 2018 roku Świerzyński zdawał się nie przykładać wagi do sieciowych "wyników".

- Ta cała oglądalność na YouTube jest totalnie zakłamana (...). Płaci się pieniądze i się ma oglądalność. Wielkie mi halo. Tylko po co się oszukiwać? W ubiegły piątek wieczorem zamieściliśmy na YouTube naszą nową piosenkę, dziś ma ponad 21 tysięcy odsłon i to jest dla mnie wyznacznik, że jest dobrze, że dobrze idzie. Za rok będzie miała pół miliona - milion, a jeśli tak się stanie, to będzie znaczyło, że mam przebój. Jeżeli ktoś twierdzi, że jego piosenkę obejrzało 80 milionów, a taka gwiazda jak Smokie ma 500 tysięcy, to ja temu komuś mówię: puknij się w czoło - oceniał w rozmowie z "Polska Times".

Co sądzicie o marketingowym zabiegu Bayer Full?

ZOBACZ TAKŻE:  Sławomir Świerzyński zadrwił z Kultu. Artyści disco polo komentują: "Przepraszamy za Bayer Full"