Zamknij

Magdalena Boczarska relacjonuje pobyt przy granicy. Wstrząsające słowa. "Tam umierają ludzie"

24.11.2021 15:53
Magdalena Boczarska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Magdalena Boczarska jest jedną z gwiazd, której nie jest obojętny los migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Aktorka pokazała wstrząsające zdjęcia i opowiedziała o umierających ludziach oraz mieszkańcom Podlasia, którzy starają się im pomóc. 

Magdalena Boczarska to popularna polska  aktorka, która na swoim koncie ma wiele docenionych ról teatralnych, telewizyjnych i filmowych. Na swoim koncie ma role w takich produkcjach jak "Lejdis", "Różyczka", "Piłsudski" czy "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Wielbiciele seriali doskonale znają ją między innymi z "Barw szczęścia" i "Drugiej szansy". W 2021 roku zagrała w "Listach do M. 4" oraz "Magnezji". Wielokrotnie nagradzana i nominowana do branżowych nagród, zyskała ogromną sympatię widzów i uznanie krytyków.

Boczarska, podobnie jak wiele innych polskich gwiazd, jest mocno przejęta  kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej. Sprawa budzi ogromne emocje, czego przykładem jest afera z udziałem Barbary Kurdej-Szatan. Magdalena, świadoma faktu, że może spotkać się z hejtem, wyruszyła pod granicę i na własne oczy przekonała się, w jakich warunkach przebywają uchodźcy.

- Kilka dni temu wróciłam z terenów przygranicznych. Śledziłam relacje stamtąd i czułam, że muszę pojechać. Pewnie narażę się na hejt, ale zaledwie trzy godziny drogi od Warszawy dzieje się wielka humanitarna tragedia - napisała na swoim profilu na Instagramie.

Relacja aktorki i opublikowane przez nią zdjęcia są wstrząsające.

Magdalena Boczarska relacjonuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Opowiedziała o umierających ludziach.

Boczarska zdaje sobie sprawę, że nielegalne przekraczanie granic jest niedopuszczalne. Jednak jej zdaniem równie niedopuszczalne jest niezapewnienie pomocy ludziom, którzy bez niej mogą umrzeć. Podkreśliła, że mieszkańcy Podlasia wykazują się empatią i starają się robić, co w ich mocy.

- Ciężko mi uwierzyć, że po tragediach wojny, w moim ukochanym kraju, wbrew prawu, pozwala się na obojętność i brak reakcji, gdy umierają dzieci, starsi, chorzy, prześladowani (w tym również chrześcijanie). A osoby, które będą niosły im pomoc, narażone są na represje. Mówię o dzielnych mieszkańcach pogranicza, aktywistach i wolontariuszach. Fakt, że do tej pory, do strefy objętej stanem wyjątkowym na terenie Polski, nie dopuszczono pomocy humanitarnej (ani mediów, których brak umożliwia manipulowanie opinią publiczną), jest alarmujący. Oczywiste jest, że nikt nie może przekraczać polskiej granicy nielegalnie. Ale tam umierają ludzie.

Podkreśliła, że mieszkańcy Podlasia wykazują się empatią i starają się robić, co w ich mocy.

Dla mieszkańców Podlasia, których poznałam, wybór moralny jest prosty. Mówią, że państwo zostawiło ich z tym kompletnie samych. Że nie ich rolą powinno być wynoszenie na własnych plecach umierających ludzi z puszczy i odbieranie martwych porodów (...) Pracownicy SG i wojska też są ofiarami tej sytuacji. Bo czy można rano zawrócić błagającą o pomoc kobietę z dziećmi na druty, a wieczorem usiąść spokojnie do stołu ze swoją rodziną? - czytamy.

Boczarska opublikowała także zdjęcia wykonane podczas jej pobytu przy granicy. Od miejscowych dowiedziała się, że bez znajomości puszczy lub pomocy z zewnątrz przetrwanie graniczy z cudem.

Uchodźcy często przez tydzień jedzą tylko liście i piją brudną wodę z bagien. Miejscowi mówią, że w puszczy nikt, kto jej nie zna, nie ma szans. Mówią też, że spojrzenie w oczy osobie błagającej o pomoc i wejście do tego lasu, jest jak nawrócenie. Teraz już rozumiem, co to znaczy. Te zdjęcia dokumentują chwile, gdy pomoc przyszła za późno. Zostały tylko rzeczy, które posprzątaliśmy. Najważniejszą granicą, jaką powinniśmy bronić, to granica człowieczeństwa. Dzisiaj na wschodzie spadł śnieg… - podsumowała smutno.

Zgodnie z oczekiwaniami, pod wpisem aktorki rozgorzała gorąca dyskusja. Niestety, nawet w obliczu tak tragicznej relacji, pojawiły się osoby krytykujące postawę Boczarskiej.