Zamknij

"Bohemian Rhapsody" w TVP. Kompromitująca pogadanka z Rachoniem po filmie o Mercurym

28.11.2021 17:14
Rachoń/Mercury
fot. Kamil Piklikiewicz/East News/EAST NEWS

"Bohemian Rhapsody" doczekało się swojej emisji w TVP. Film o Freddiem Mercurym i grupie Queen nie pozostał bez komentarza. Po filmie stacja wyemitowała kompromitującą, w odczuciu wielu widzów, pogadankę o dziele, którą prowadził Michał Rachoń.

W wieczornym paśmie telewizyjnej Jedynki w sobotę 27 listopada wyemitowano słynny film o życiu i twórczości Freddiego Mercury'ego, zatytułowany "Bohemian Rhapsody". Legendarny wokalista Queen, od którego śmierci minęło właśnie 30 lat, otwarcie przyznawał, że jest biseksualny. Jest to jeden z wątków, który ukazany został w filmie. Oprócz historii zespołu, a także drogi do sławy Mercury'ego, dzieło pokazuje również ciemne oblicze popularności i upadek wokalisty, a potem jego zmagania i wreszcie śmierć z powodu AIDS.

Po filmie wyemitowano "Debatę o kinie", która miała być swojego rodzaju komentarzem do filmu o tematyce nieprzystającej do kanonów Telewizji Polskiej, bowiem mówiącej o seksualnej odmienności. Prowadzący Michał Rachoń i jego rozmówcy przekonywali, ze Mercury wcale nie obnosił się ze swoją orientacją.

Zobacz także:  Doda uderza w Majdana w "Dziewczynach z Dubaju"? Tajemniczego "RM" zagrał aktor filmów porno

Pogadanka o Freddiem Mercurym w TVP. Widzowie zniesmaczeni

Podczas programu Michał Rachoń wychwalał legendarnego wokalistę m.in. za to, że nie obnosił się ze swoją orientacją. Zdaniem prowadzącego, świadczy o tym m.in. fakt, że rockman do końca życia najbardziej kochał swoją wieloletnią partnerkę Mary Ausin i to jej zapisał większość swojego majątku, jak i praw do utworów. Nie zabrakło okazji do tego, by skrytykować dzisiejsze ruchy LGBT, które "burzą kulturę".

"Od Freddiego biła wrażliwość, której teraz brakuje obecnym środowiskom LGBT - teraz jest odwrotnie, mają burzyć naszą kulturę. Kiedy słyszę, że Słowacki mógł być homoseksualistą, Konopnicka lesbijką, a Pułaski kobietą, to są rzeczy z kompletnie innej wrażliwości" - powiedział zaproszony do studia publicysta "Gazety Polskiej" Piotr Lisiewicz.

Dyskutanci doszli też do wniosku, że film, choć oscarowy, to wcale taki świetny nie był. Internauci nie kryli oburzenia tego typu pogadanką, która, w ich opinii, jest próbą wytłumaczenia widzowi, co właśnie oglądał.

"Serio? Po emisji "Bohemian Rhapsody" TVP1 dało właśnie jakieś dziwne, wieczorowe wydanie programu "Jedziemy", w którym koledzy Michała Rachonia rozkładają na czynniki pierwsze homoseksualizm Freddiego Mercury'ego",

"To się nie dzieje! Po filmie "Bohemian Rhapsody" o Freddiem Mercurym w TVP1, Rachoń z "fachowcami" mówią, że on w zasadzie był bardzo złym człowiekiem, bo rozpustny no i gej. A w ogóle film był bardzo zły. Szambo wybiło",

"Padła teza: „nie ma czegoś takiego jak kultura gejowska”. Program skupiał się na udowadnianiu, że Mercury to był w zasadzie straight",

"Towarzyszu, jesteście intelektualnym szambem. Jeszcze trzeba było dodać, że Mercury głosowałby na PiS. Przecież Mercury i jego twórczość była bardzo seksualna, niczego nie ukrywał" - piszą w sieci wzburzeni internauci i wielbiciele twórczości Mercury'ego.