Zamknij

Cole Sprouse aresztowany. Aktor "Riverdale" uczestniczył w proteście w Santa Monica

Patrycja Chudolińska
02.06.2020 15:00
Cole Sprouse aresztowany. Aktor "Riverdale" uczestniczył w proteście w Santa Monica
fot. Cole Sprouse

Cole Sprouse został aresztowany. Aktor znany z seriali "Nie ma to jak hotel", "Nie ma to jak statek" oraz "Riverdale" brał udział w proteście Black Lives Matter w Santa Monica w stanie Kalifornia.

Od kilku dni w Stanach Zjednoczonych trwają protesty w związku z zabójstwem 46-letniego George'a Floyda przez policjanta. Afroamerykanin zmarł 25 maja po tym, jak funkcjonariusz klęczał na jego szyi przez ponad 7 minut. Mężczyzna był skuty w kajdanki i zgłaszał, że "nie może oddychać". Po tym tragicznym wydarzeniu w USA rozpoczęły się protesty przeciwko brutalności policji. Protestujący zwracają uwagę na wciąż występujący rasizm w systemie sprawiedliwości.

Do trwających manifestacji dołączają nie tylko anonimowe osoby, ale także gwiazdy. W sprawę zaangażowali się m.in. Lady Gaga, Adele czy Ariana Grande. Do ostatniego stajku w Santa Monica dołączył także aktor znany z "Riverdale", Cole Sprouse. Okazuje się, że został aresztowany, mimo że strajk przebiegał pokojowo.

Zobacz także: Riverdale: To koniec popularnego serialu? Dwie osoby odchodzą z produkcji

Cole Sprouse aresztowany. Aktor "Riverdale" opowiedział o zachowaniu policjantów

Aktor na swoim profilu na Instagramie opisał przebieg aresztowania. Zaznaczył, że protest przebiegał pokojowo, a policjanci nie dali zebranym możliwości na rozejście się.

- Grupa pokojowych protestujących, w tym ja, została aresztowana wczoraj w Santa Monica. Tak więc, zanim żarłoczna horda tabloidów zdecyduje się jakoś napisać o mnie, istnieje wyraźna potrzeba mówienia o okolicznościach: Black Lives Matter. Pokój, zamieszki, grabieże są absolutnie uzasadnioną formą protestu. Media z natury pokażą tylko to, co najbardziej sensacyjne, co świadczy jedynie o długoletniej rasistowskiej agendzie. Zostałem zatrzymany, gdy stałem w solidarności, podobnie jak wielu z ostatniego protestu w Santa Monica. Dano nam możliwość odejścia i zostaliśmy poinformowani, że jeśli nie wycofamy się, zostaniemy aresztowani. Kiedy wielu odwróciło się, by wyjść, natrafiliśmy na kolejną linię policjantów blokujących naszą trasę, w tym momencie zaczęli nas aresztować - opisał Cole Sprouse.

Aktor dodał jednak, że nie jest głównym bohaterem tej historii, a doświadczenia innych osób angażujących się w manifestacje są równie, jeśli nie bardziej, przejmujące. Zachęcił przy okazji inne gwiazdy do stawania ramię w ramię z protestującymi.

RadioZET.pl/PCh