Zamknij

Córka Bogusława Lindy żyła w tragicznych warunkach. "Myłam się w wiaderku"

23.09.2021 12:31
Aleksandra Linda
fot. Justyna ROJEK/East News

Aleksandra Linda to jedna z nowszych aktorek, które pojawiły się w polskim show biznesie. Ma za sobą pierwsze role - także u boku słynnego taty. Córka Bogusława Lindy zdradziła, jak trudna była jej droga do aktorstwa. Jak ujawniła, w czasach licealnych żyła w mieszkaniu bez łazienki i myła się w wiaderku. Rodzice nie wspierali jej?

Aleksandra Linda to 29-letnia aktorka, którą mogliśmy oglądać już w kilku produkcjach - m.in. w trzeciej części "Psów", gdzie zagrała u boku słynnego taty. Nie da się ukryć, że znane nazwisko nie było przeszkodą w zdobyciu rozpoznawalności, ale córka Bogusława Lindy daje się coraz bardziej poznać jako osoba ambitna, samodzielna, konsekwentna i realizująca swoje zamierzenia z pełnym oddaniem. Świadczyć o tym mogą jej niedawne wypowiedzi, w których ujawniła, jak trudną drogę przeszła, by stać się aktorką. Zdawać się może, że mając słynnych rodziców, mogła liczyć na łatwy start. Okazuje się, że było wprost przeciwnie.

Zobacz także: Karol Strasburger pozwany przez Stana Borysa. O co jest oskarżony?

Aleksandra Linda mieszkała w dramatycznych warunkach

W najnowszym wywiadzie, jakiego Aleksandra Linda udzieliła serwisowi "Plejada", młoda aktorka wyznała, że bardzo szybko chciała być samodzielna. Już w czasach licealnych wyprowadziła się z domu i podjęła decyzje o przeprowadzce do innego miasta, w którym chciała uczyć się aktorstwa. Te początki były dla niej bardzo trudne. Po wyprowadzce z Warszawy do Krakowa współdzieliła lokum, w którym nie było łazienki ani ciepłej wody.

"Jeśli czuję, że muszę coś zrobić, to rzucam wszystko i to robię. Tak też było ze szkołą. Chodziłam do prywatnego, artystycznego liceum w Warszawie i stwierdziłam w pewnym momencie, że chcę uczyć się w liceum aktorskim. A że nie było takiego w moim mieście, to przeprowadziłam się do Krakowa" - zdradziła.

"Uznałam, że jest to też czas na samodzielność, więc sama się spakuję, sama wyjadę i sama będę na siebie zarabiała, pracując jako kelnerka. Udało mi się znaleźć pewnie najtańszą kawalerkę w mieście. Płaciłam 200 zł miesięcznie, nie miałam ciepłej wody i ogrzewania. Myłam się w wiaderku wodą, którą wcześniej musiałam zagrzać w czajniku. Razem ze mną mieszkała współlokatorka, której amstaff zjadał nam wszystkie meble" - dodała.

Córka Bogusława Lindy i Lidii Popiel dodała, że rodzice nie do końca wiedzieli, w jakich warunkach żyje ich córka. Dlaczego im o tym nie powiedziała? Tego nie ujawniła. Dodała jednak, że była to dla niej bardzo ważna lekcja.