Zamknij

Dance dance dance: Ola Nowak ma żal do jurorów i produkcji? "Wmontowali, gdzie im pasowało"

10.05.2021 16:26
Aleksandra Nowak
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/ EAST NEWS

Ola Nowak odpadła z "Dance dance dance", a jej występ został bardzo surowo oceniony przez jurorów. Influencerka nie ukrywała, że ma żal do produkcji programu. W mediach społecznościowych opublikowała swoją emocjonalną reakcję.

"Dance dance dance" wielkimi krokami zbliża się do finału. Trzecia już odsłona tanecznego show z udziałem gwiazd weszło w decydującą fazę, w sobotę 8 maja dowiedzieliśmy się, że w ostatniej odsłonie zmierzą się dwie pary: Roksana Węgiel i Oliwii Górniak oraz Stanisława Karpiela-Bułecki i Anny Matysiak. Tuż przed finałem z programem pożegnali się Damian Kordas i Ola Nowak. Influencerka została krytycznie oceniona przez jurorów, zarzucono jej między innymi, że "zatańczyła na odwal". Ola nie ukrywa, że czuje się skrzywdzona nie tylko słowami krytyki, ale także tym, jak została pokazana w odcinku półfinałowym.

Nowak postanowiła podzielić się z fanami swoją opinią na temat wydarzeń w "Dance dance dance". Skupiła się na działaniach produkcji, sugerując, że zbyt mocno zaingerowała w montaż, jednocześnie stawiając ją w złym świetle.

Dance dance dance 3: Ola Nowak skrytykowała produkcję programu

- Jak wiecie, odcinki "Dance dance dance" nie są na żywo, nagrywane są trochę wcześniej. Emisja jest z delikatnym opóźnieniem, więc ja już temat strawiłam w jakiś sposób. Ale teraz przychodzi sprawa tego, jak to zostało pokazane i co zostało pokazane w odcinku, a jakie opinie i komentarze nie zostały pokazane. Jak moja postać została przedstawiona (...) W moją stronę poleciały takie pociski! Że zlekceważyłam tym tańcem Damiana, widzów, że przeze mnie odpadniemy, że zawiodłam wszystkich. Ja stoję i w duchu myślałam: "Ola, nie popłacz się". Przez połowę ich wypowiedzi nie odzywałam się ani słowem, a już później, jak słyszałam coraz mocniejsze słowa, że ten taniec był lekceważący, arogancki… To nie jest na pewno powód, żeby używać takich słów i podważać wszystko, co zrobiłam w programie, jaką pracę w to włożyłam i mówić, że się "sfochowałam". No oczywiście, jak postprodukcja doda moją minę, jak mówię: "nie mam siły" i łapię się za głowę, no to widz uzna, że może Egurrola ma rację - oceniła rozgoryczona influencerka.

Co więcej, Ola ma wrażenie, że producenci chcieli pokazać ją w określony sposób, nie do końca oddając rzeczywiste wydarzenia.

- Mi to sprawia przykrość i wszyscy doskonale o tym wiedzieli. Mam wrażenie, że wszystkie te słowa w moim kierunku były po to, żebym w końcu wyraziła jakieś emocje, żeby były łzy, krew (...) To były rzeczy, z którymi się nie zgadzałam, że się nie staram, że nie daję z siebie 100%, że jestem obrażona. Musiałam powiedzieć, że tak nie jest. Oni to sobie wzięli, wmontowali, gdzie im pasowało. Chcieli przedstawić taki mój obraz. Cokolwiek bym powiedziała, jakąkolwiek minę bym zrobiła, narracja miała być taka i taką też zrobili. To jest program telewizyjny, rozumiem to. Musi być show - stwierdziła.