Zamknij

Daniel Martyniuk przyłapany w kiepskiej kondycji. Syn gwiazdora disco polo skomentował sprawę

11.05.2021 09:36
Daniel Martyniuk
fot. TOMASZ MATUSZKIEWICZ/AGENCJA SE/East NewsEast News

Daniel Martyniuk ma za sobą ciężki początek roku. Najpierw trudny rozwód, potem seria wyroków skazujących. Wygląda na to, że po krótkim odpoczynku znów postanowił o sobie przypomnieć. Tym razem przyłapano go w kiepskiej kondycji w centrum Białegostoku. Syn gwiazdora disco polo postanowił skomentować sprawę.

Daniel Martyniuk na przestrzeni ostatnich miesięcy dość często gościł na okładkach tabloidów. Najpierw trudny rozwód, który ciągnął się wiele tygodni, a sam wyrok okazał się tylko początkiem dalszych waśni z byłą żoną i jej rodziną. Potem kolejne rozprawy, na których syn Zenona Martyniuka został skazany m.in. za prowadzenie auta mimo prawomocnego zakazu, a także za znieważenie policjantów. Od pewnego czasu Daniel odbywa też wyrok 100 godzin prac społecznych.

Niedawno syn gwiazdora disco polo deklarował poprawę i ujawnił, że zamierza wypłynąć na morze, by tam móc rozpocząć nowe życie. Wygląda jednak na to, że realizacja tych planów idzie opornie. Daniel znów został przyłapany w kiepskiej kondycji na rynku Białegostoku w biały dzień.

Zobacz także: Mariusz Ryjek z "Hell's Kitchen" i "Warsaw Shore" nie żyje. Ruszyła zbiórka pieniędzy na pogrzeb

Daniel Martyniuk w złej kondycji w biały dzień

Jak informuje "Super Express", Daniel Martyniuk postanowił o sobie przypomnieć w poniedziałkowe popołudnie. Będąc w centrum Białegostoku, postanowił przysiąść na ławeczce i zaczepiać przechodniów. Podobno w ręku trzymał alkohol i śpiewał piosenki.

"Syn Zenka był w stanie dziwnej euforii. W okolicach rynku w Białymstoku śpiewał, krzyczał, zaczepiał przechodniów. Sprawiał wrażenie zawiedzionego, że nikt go nie rozpoznaje i się nim nie interesuje, aż w końcu się uspokoił" – powiedział "Super Expressowi" świadek zdarzenia.

Na zdjęciach opublikowanych przez gazetę syn Zenka Martyniuka rzeczywiście nie jest w najlepszej kondycji. Widać też, że przybyło mu kilka kilogramów.

Daniel Martyniuk został poproszony o komentarz w tej sprawie. W rozmowie z dziennikarzami "Plejady" stwierdził, że nikogo nie zaczepiał, a w jego zachowaniu nie było nic dziwnego.

"Dziwne zachowanie? Dlaczego dziwne? Nikogo nie zaczepiałem. Po prostu siedziałem i piłem piwo" - powiedział syn Zenka Martyniuka.

RadioZET.pl/AS