Zamknij

Daniel Qczaj podzielił się z fanami wstrząsającą historią. Podziękował fanom za ogromne wsparcie

Sylwia Wamej
02.03.2020 10:11
Daniel Qczaj
fot. Kamil Piklikiewicz/ East News

Daniel Qczaj w weekend podzielił się z fanami wstrząsającą historią z dzieciństwa. Jako 7-latek był wykorzystywany seksualnie przez przyjaciela rodziny. Opowieść trenera personalnego bardzo poruszyła fanów. Teraz Qczaj podziękował im za wielkie wsparcie.

Qczaj podzielił się z fanami wstrząsającą historią z dzieciństwa

Daniel Qczaj, który znany jest z pozytywnego podejścia do życia, podzielił się ostatnio wstrząsającą historią z dzieciństwa. Trener personalny przyznał, że gdy miał 7 lat, był molestowany seksualnie przez przyjaciela rodziny.

"To najtrudniejszy post, jaki przyszło mi napisać do tej pory i najtrudniejsza decyzja,jaką podjąłem w życiu...
Jestem dzieckiem - mam chyba siedem, może osiem lat, za oknem słyszę donośne „szukam” - moi rówieśnicy bawią się w chowanego.
Zaraz pewnie do nich dołączę,
ale tymczasem siedzę w wannie, trzęsąc się ze strachu, a w powietrzu czuć jeszcze zapach smarów samochodowych, farb, alkoholu, papierosów i potu... Jestem dzieckiem, mam siedem lat, siedzę nagi w wannie, a widząc krew ociekającą pomiędzy obolałymi pośladkami boję się jeszcze bardziej.
Płacząc z bólu po cichu, zmywam z siebie to, czego nie zmyję do końca życia - ale jeszcze tego nie wiem, bo mam zaledwie siedem lat.
Byłem dzieckiem, a siedząc w wannie, zmywałem z siebie zapach pedofila, który zgasił moje dzieciństwo tak, jak gasi się niedopałek o asfalt.
Zastanawiasz się, kim był?

Nie miał twarzy potwora...
Przyjaciel rodziny, podrywacz kobiet, co niedzielę chodził do kościoła, a w drodze powrotnej często nas odwiedzał...
Przetrwałem.
Wyjechałem do Krakowa.
Zawsze czułem się inny, zresztą nawet gdybym o tym zapomniał, to koledzy na korytarzach szkolnej bursy sukcesywnie mi o tym przypominali.
Pedał, ciota, cipa - nie są to określenia które dowartościowują 16-latka, a w kimś z tak pokiereszowanym wnętrzem rozbudzą tylko jedną myśl - nie chcę już żyć!
Pamiętam, gdy siedząc na skraju Skałek Twardowskiego, oswajałem się z myślą, że tylko jeden ruch dzieli mnie od całkowitej wolności...
Wolność.
Pisząc te słowa, dokładnie pamiętam jak brudny, samotny i niekochany się czułem.
Nienawidziłem się za wszystko, łącznie z tym, że zawiodłem mamę prawdą o swojej orientacji.
To moja historia.
Dziś mama jest ze mnie dumna...
Radzili mi bym tego nie mówił, że będą mnie atakować, że nie wszyscy zrozumieją...
Gdy zaczęło się moje piekło miałem 7 lat, przez kolejne znosiłem upokorzenie i strach...
Czego mam się dzisiaj bać? - że wyleją na mnie szambo zakrapiane święconą wodą?
Dziś pogodzony ze wszystkim, co było i dumny z tego kim jestem, staję w prawdzie z Tobą i ze sobą.
Jeśli ta prawda pomoże choć jednej osobie, uwolni od poczucia winy, uratuje choć jedno życie to znaczy, że wszystko miało sens...
Ukochuje
Daniel Józek - napisał Daniel.

Fani wspierają Qczaja. Trener podziękował im za wsparcie

Historia, w której Daniel opowiedział o historii z dzieciństwa oraz wyjawił prawdę o swojej orientacji, poruszyła wielu fanów, również z show-biznesu. Wparcie Danielowi okazali m.in. Agata Młynarska, Aleksandra Kwaśniewska i Olga Frycz.

Qczaj podziękował wszystkim za okazane mu wsparcie.

"Kochani, pierwszy raz mam tak, że trudno jest mi coś powiedzieć, bo przepełniają mnie takie emocje, jak nigdy. Chciałem wam bardzo, bardzo podziękować - za każdą wiadomość, serduszko, komentarz. Płynie do mnie tyle miłości, że nawet jeżeli pojawia się coś, czego i tak się spodziewałem, czyli hejt, to ja tego nie widzę. Widzę tylko miłość, tysiące wiadomości i komentarzy od osób, które spotkało to samo i czują się silniejsze, dzięki temu co napisałem" - mówi Qczaj.

Daniel Qczaj wyjaśnił też, że nie potrzebuje wyrazów wsparcia.

"Tu nie ma czego współczuć. Siedzi przed wami wygrany. Siedzi przed wami ktoś, kto całe życie dojrzewał do tego, co zrobiłem, czyli do tego, żeby wam o tym opowiedzieć. Nie po to, żebyście mi współczuli, ale po to, żeby umocnić tych wszystkich, którzy mnie dzisiaj oglądają. Nie jestem już tym 16-letnim chłopcem, który chciał skoczyć ze skałek. Dziś jestem 33-letnim facetem, który mówi do każdego takiego chłopca i dziewczynki: Dasz radę! Warto żyć! Warto walczyć o swoje, bo można coś osiągnąć. Moja historia skończyła się zaj*biście." - podsumował.

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET

Zagłosuj

Śledzisz doniesienia z życia gwiazd?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/SW