Zamknij

Doda rezygnuje z "Dziewczyn z Dubaju"? "Nie biorę odpowiedzialności". Stępień wydał oświadczenie

04.10.2021 14:19
Doda
fot. TRICOLORS/East News

Doda poinformowała w sieci, że nie ma zamiaru brać odpowiedzialności za "Dziewczyny z Dubaju". Jak twierdzi, Emil Stępień miał jej oraz reżyserce, Marii Sadowskiej, zablokować możliwość dokonania ostatecznych szlifów filmu. Teraz mąż Dody wydał w tej sprawie krótkie oświadczenie.

Dorota Rabczewska swoje ostatnie dwa lata poświęciła na realizację wielkiego marzenia, jakim było wyprodukowanie filmu. Kiedy na horyzoncie pojawiła się szansa, by to zrobić, całkowicie się temu oddała. Rezultatem jest film "Dziewczyny z Dubaju", na którego premierę z niecierpliwością czekają fani artystki. Nad filmem pracowała również  Maria Sadowska, którą była odpowiedzialna za reżyserię dzieła. Teraz Rabczewska zamieściła w sieci wideo, na którym pojawia się razem z Sadowską. Panie przekonują, że Emil Stępień miał zablokować im możliwość ostatecznych poprawek "Dziewczyn".

Zobacz także:  Wpadka w Polsacie. Joanna Racewicz nie mogła powstrzymać się od śmiechu

Doda odcina się od "Dziewczyn z Dubaju"?

Doda w branży muzycznej osiągnęła bardzo wiele, ale nie zamierza próżnować i co chwila zaskakuje fanów nowymi projektami. Niedawno pochwaliła się, że  jako pierwsza na świecie zeskanowała swoje ciało i sprzedaje je w postaci tokenów NFT. Jednak jej oczkiem w głowie jest film "Dziewczyny z Dubaju", który produkowała razem z obecnym jeszcze mężem - Emilem Stępniem. Była tam producentem kreatywnym.

Na najnowszym materiale na Insta Stories Doda razem z Marią Sadowską przekonuje, że obie panie miały zostać przez Stępnia wykluczone z dalszych działań przy produkcji filmu. Rabczewska stwierdza, że jeśli kwestie nie zostaną wyjaśnione w porę, to nie ma zamiaru brać odpowiedzialności za "Dziewczyny z Dubaju". Zagroziła też, że nie pojawi się na jego premierze. W krótkim nagraniu artystka nie kryje emocji. Mówi o kopnięciu w tyłek.

"Nie wiadomo, od czego zacząć, bo same jesteśmy w szoku" - zaczyna Rabczewska w najnowszym Insta Story. Razem z Sadowską stoją przed montażownią, w której miały dokonać ostatecznego skrócenia filmu. Niestety, zostały odprawione z kwitkiem.

"Byłyśmy dziś umówione na ostateczny montaż naszego filmu, który jest za długi. Próbujemy od wielu miesięcy umówić się na ten skrót, bo trwa 2.20. Było nam to uniemożliwione. I dziś po raz kolejny zamknięto przed nami drzwi Przed filmem, któremu poświęciłam ostatnie dwa lata swojego życia a Maria go wyreżyserowała" - mówi Doda.

"Mamy pół final-cuta i nie możemy poprawić filmu dla dobra filmu i dla dobra jego wartości artystycznej. Nie rozumiem, o co chodzi" - dodała Sadowska.

"Emil napisał oficjalne maile, że nie mamy prawa w ogóle dotykać tego filmu, który robiłyśmy dwa lata. I nikt nie rozumie, dlaczego tak się zachowuje. I dystrybutor, i wszyscy, którzy byli na pokazach prywatnych [...] mówią, że film był za długi. Teraz czujemy się wykorzystane, kopnięte w tyłek i tak naprawdę Emil jest jedynym królem i władcą tego filmu i odsunął nas od tego, co robiłyśmy- powiedziała Rabczewska.

"Nie możemy dokończyć swojej pracy - to jest najgorsze" - dorzuciła reżyserka.

"Ja, jako producent kreatywny, muszę stwierdzić, że nie biorę odpowiedzialności za ten materiał filmowy i Maria również" - tłumaczy Doda. "Uniemożliwiono nam dokończenie pracy. Zamknięto nam drzwi przed nosem" - mówi. "Masakra, to jakieś chore rzeczy tu się dzieją. Jesteście świadkami sytuacji, która - myślałam - nigdy mi się nie przytrafi, że nie mam żadnego wpływu, żadnych praw" - komentuje Doda łamiącym głosem i chowa twarz w dłoni.

Emil Stępień zablokował Dodę? Mąż piosenkarki wydał oświadczenie

Na odpowiedź Emila Stępnia nie trzeba było długo czekać. Producent w krótkim komentarzu, jaki przesłał redakcji "Plejady", stwierdza, że jego żona oraz Maria Sadowska "nie podołają filmowi".

"Ani Maria Sadowska nie podołała temu filmowi, jak i poprzedniej "Sztuce kochania o Michalinie Wisłockiej", ani p. Dorota Rabczewska nie jest tak zdolna, jak się próbuje lansować. Przestańcie Państwo ślepo prowadzić się tanim medialnym zagrywkom celebrytów" - cytuje "Plejada".

Ciekawe, czy Doda zdecyduje się na te słowa odpowiedzieć.