Zamknij

Doda rozwiewa mit na swój temat, a przy okazji zdradza, jak postrzega kobiety

05.10.2020 18:06
Doda/Dorota Rabczewska
fot. Piotr Molecki/East News

Doda od początku kariery wzbudza kontrowersje. Często komentowane są jej wypowiedzi, zachowanie oraz stylizacje. Wydaje się, że gwiazda mocno dba o wygląd, tymczasem ona sama twierdzi, że "nienawidzi się pindrzyć". W swojej wypowiedzi Rabczewska pokazała jednoczesnie, jak postrzega kobiety: uważa, że są płaczliwe i sentymentalne - chyba że mają "jaja" (a przynajmniej tak widziała je jeszcze do niedawna).

Doda jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd polskiego showbiznesu. Od początku wiele komentarzy wzbudzał wygląd i styl gwiazdy, która nigdy nie mogła pozostać niezauważona. Początkowo jej stylizacje były mocno krytykowane za kiczowatość i przesadną goliznę. Zresztą Dorota Rabczewska nie ukrywała, że lubi odsłaniać ciało i jest z niego dumna. Z czasem zaczęła pojawiać się w coraz bardziej eleganckich strojach, a niektórzy nawet uznali ją za ikonę stylu. Tak czy inaczej - zdawało się, że Doda koncentruje się na swoim wyglądzie i po prostu lubi dobrze wyglądać. Tymczasem teraz piosenkarka (a od niedawna producentka filmowa) wyjawiła, że jest "chłopczycą".

Zobacz także: Doda nazwana pracownicą seksualną. Aktywistka zarzuca gwieździe hipokryzję

Dorota Rabczewska obala mit na swój temat

W swoim najnowszym poście Doda postanowiła rozwiać mit na swój temat. Choć przez wielu fanów uznawana jest za "boginię seksu" i kobietę o idealnym ciele, co podkreśla często swoimi skąpymi strojami, ona sama wcale nie lubi się przebierać i nie po drodze jej z tym, co stereotypowo uznawane jest za "typowo kobiece". Jak twierdzi, jest połączeniem Włóczykija i Małej Mi z "Muminków".

"Lubicie jak to robię, wiec dobra,uwaga - obalam kolejny mit na swój temat" - zaczyna Rabczewska. Jestem CHŁOPCZYCĄ. Nienawidze się pindrzyć, stroić ,spędzać godzin w wannie ze świecami i wszystkich kobiecych rytuałów. Jeszcze dodatkowo jestem ekscentryczką wiec przyjaciele wciąż biją sie z myślami czy bliżej mi do Włóczykija czy małej Mi z filmu “Muminki.”Łatwiej zmiksować - wyjdzie Doda" - zaznacza.

Dalej jednak, chyba całkiem przy okazji, Doda pokazuje, jaki jest jej obraz kobiety. Jak przekonuje, woli "męskie" hobby, "męskie" filmy i "po męsku załatwia swoje sprawy. Jest inna, niż reszta kobiet, które są sentymentalne, płaczliwe i wiszą mężczyznom na ramieniu. Na poparcie tego, jak źle jej współpracuje się z kobietami, pisze o damskim internacie z czasów liceum, w którym wytrzymała tylko dlatego, że dziewczyny w sportowym liceum mają "jaja".

Zobacz także: Doda wrzuciła wyuzdany film z siłowni. Pokazała naoliwione pośladki [WIDEO]

"Wole męskie hobby, męskie filmy i po męsku załatwiam swoje sprawy. Nie jestem sentymentalna ,płaczliwa i nie wiszę facetowi na ramieniu choć go kocham. Wole spać sama bo przynamniej sie wysypiam Raczej ze mnie rycerz niż białogłowa , no chyba ze Jonna d’Arc. Teraz sobie wyobraźcie mnie w damskim internacie,w którym mieszkałam przez czas liceum. Dzięki Bogu chodziłam do sportowej szkoły wiec dziewczyny z jajami były na porządku dziennym. Nikogo zatem z moich bliskich nie dziwiło,że Na koncertach przez ostatnie 20 lat pracowałam z samymi facetami co bardzo sobie ceniłam i uważałam że gdyby było odwrotnie to oszalałabym".

Na koniec jednak zauważa, że taki był jej pogląd do czasu, kiedy nie zaczęła pracy nad "Dziewczynami z Dubaju". Przekonuje, że ta praca mocno zweryfikowała jej poglądy. Na koniecrtach pracowała tylko z mężczyznami i teraz, kiedy przysżło jej działać przede wszystkim wśród pań, mogła "oszaleć". Ale okazało się, że jest całkiem inaczej.

"Ten film zweryfikował NAPRAWDĘ WIELE. W top 3 moją wcześniej postawioną tezę. Mogę „oszaleć” z jedynego powodu - tęsknoty za planem zdjęciowym i aktorkami właśnie" - pisze.

RadioZET.pl/AS