Zamknij

Dominika Tajner szuka miłości przez Internet. Plusy? Widać, czy ktoś nie ma żony

27.09.2020 21:06
Dominika Tajner
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Dominika Tajner i Michał Wiśniewski nie są małżeństwem już od blisko roku. Od czasu rozwodu córka trenera skoczków narciarskich próbuje znaleźć nową miłość. Jak wyjawiła w programie śniadaniowym, robi to przez internet. Przy okazji wyjaśniła, jakie ma to plusy.

Dominika Tajner była czwartą żoną Michała Wiśniewskiego. 30 września 2019 roku ich wspólna przygoda oficjalnie zakończyła się orzeczeniem rozwodu. Choć wcześniej wyglądali na zgrana parę, to jednak w rzeczywistości mieli sporo problemów - skoro piosenkarz po prostu wniósł pozew o rozwód, o czym obecna jeszcze żona dowiedziała się w momencie, kiedy go jej doręczono. w rozmowie z "Faktem" znajomy Dominiki Tajner przyznał, że małżeństwo skończyło się m.in. przez zaborczość Michała.

Od rozwodu Dominika Tajner próbuje znaleźć nową miłość i ułożyć sobie życie. Podobno przez pewien czas spotykała się z tajemniczym warszawskim biznesmenem, jednak relacja ta nie przetrwała. Celebrytka nie zraża się i szuka dalej. W "Dzień Dobry TVN" przyznała, że korzysta ze zdobyczy technologii i próbuje znaleźć uczucie przez internet. Jej zdaniem, każda droga jest dobra. Internet sprawdził się szczególnie teraz, w pandemii.

Michał Wiśniewski i jego żony. Jak wyglądały kiedyś i dziś?

Dominika Tajner szuka miłości w sieci

"Wierzę w miłość i każda forma nawiązywania kontaktu jest bardzo ważna" – powiedziała w śniadaniówce. Przyznała, że jest wiele plusów tego sposobu. Można na przykład, patrząc przez oko kamery na czyjeś mieszkanie zorientować się czy potencjalny partner nie jest już z kimś związany. Ale kiedy umawiamy się w restauracji, to już takiej szansy nie ma.

W znalezieniu miłości Dominikę Tajner dopingują jej przyjaciele. Podobno nawet próbowali ją swatać. Ona sama jednak świetnie sobie w tych sprawach radzi. Jak przyznaje, od czasu rozwodu z Michałem Wiśniewskim nabrała bardzo dużo doświadczenia.

RadioZET.pl/AS