Zamknij

Dorota Gardias o czekającej ją operacji. Zdradziła, jak przekazała wiadomość córce

30.09.2021 11:14
Dorota Gardias
fot. Wojciech Stróżyk/Reporter/ East News

Dorota Gardias niedawno poinformowała, że czeka ją operacja usunięcia nowotworu piersi. Dziennikarka w jednym z najnowszych wywiadów zdradziła, w jaki sposób tę wiadomość przekazała swojej córce - 8-letniej Hani.

Dorota Gardias zdradziła niedawno, że zmaga się z nowotworem piersi. Pogodynkę czeka operacja, jednak Gardias pozostaje dobrej myśli. W programie "Kobiecy punkt widzenia" gwiazda zdradziła, w jaki sposób powiedziała o swojej chorobie ukochanej córce.

Zobacz też:  Dorota Gardias ma nowotwór piersi. "Życie przeleciało mi przed oczami"

 Dorota Gardias o czekającej ją operacji. Zdradziła, jak przekazała wiadomość córce

"Powiedziałam Hani: mamy kłopot, ale to załatwimy. Mama będzie musiała pojechać na kilka dni do szpitala i wtedy będziesz z tatą. Musisz do mnie cały czas dzwonić, żeby mnie wspierać. Będę potrzebowała twojej energii i twojego uśmiechu. Mamy taką umowę, że będzie dzwonić" - powiedziała pogodynka w programie "Kobiecy punkt widzenia".

Gwiazda podkreśliła, że zdecydowała się nieco zwolnić tempo i zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócić do normalności. Jak powiedziała, dla latorośli zgodzi się na każdy zabieg.

"Dla niej muszę zwolnić. Muszę mieć dużo siły i energii. Ona jest na początku swojej drogi, w drugiej klasie podstawówki. Uczy się wszystkiego. Ja jej muszę teraz bardzo dużo dać od siebie, więc muszę mieć siłę i zdrowie. Zdrowie jest najważniejsze, więc jak się ma do tego jakaś mała blizna? Nawet gdyby zaistniała sytuacja, że pierś musiałaby być amputowana, to jak to się ma do kolejnych wspólnie spędzonych wakacji z Hanią w zdrowiu i w spokoju? - powiedziała pogodynka.

Gardias zdradziła też, że wcześniej lekarze bagatelizowali jej stan. Mimo że jeden z nich widział guzka, powiedział, że to nic groźnego.

"Dwa lata temu byłam na badaniach rutynowych, podczas których lekarz zobaczył tego guzka, ale stwierdził, że to nic poważnego, że warto go obserwować. I dopiero teraz, kiedy pierś zaczęła dawać sygnały, okazało się, że to jest coś poważniejszego jednak. I że to dobrze, że trafiłam do szpitala, do lekarza teraz, gdyż kobiety często hodują sobie takie problemy. I jak widać, nie zawsze na własne życzenie. W moim przypadku było inaczej" - powiedziała Gardias.