Zamknij

Dorota Gardias po chorobie nie może liczyć na sąsiadów. "Omijają mnie szerokim łukiem"

22.10.2020 09:45
Dorota Gardias
fot. Tricolors/ East News

Dorota Gardias przebyła  koronawirusa. Gwiazda TVN powoli wraca do normalności, jednak jak podkreśla w rozmowie z "Super Expressem" nie może za bardzo liczyć nawet na zwykłą rozmowę z sąsiadami, którzy "omijają ją szerokim łukiem".

Dorota Gardias po przebytym koronawirusie czuje się już znacznie lepiej. Pogodynka cieszy się wspólnymi chwilami w domu ze swoją córeczką, a jej życie wraca do normalności. Jak powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" sąsiedzi wciąż pamiętają, że była chora i nie za bardzo chcą wdawać się w sąsiedzkie pogawędki.

"Pozdrawiam moich wszystkich sąsiadów. Omijają mnie szerokim łukiem, ale ja im się nie dziwię, nie gniewam się, nawet nie mam żalu, bo ten wirus jest jeszcze do końca nieznany. Nie obrażam się" - wyznała Dorota Gardias w rozmowie z "Super Expressem". Jak się okazuje, gdy do mediów trafiła informacja o tym, że Dorota Gardias jest hospitalizowana, specjalna ekipa musiała zdezynfekować klatkę schodową. 

Zobacz też:  Dorota Gardias opublikowała wideo, które wzruszyło ją do łez. Czeka ją niespodzianka 

Dorota Gardias nie może liczyć na swoich sąsiadów. "Omijają mnie szerokim łukiem"

"Cała klatka została zdezynfekowana. I dobrze! Tak powinno być cały czas. My tego nie znamy, mamy prawo się bać" - podkreśliła pogodynka.

Dorota Gardias zaraziła się koronawirusem od swojej córeczki Hani, która przyniosła wirusa ze szkoły. Pogodynka musiała trafić do szpitala. Jak mówiła w wywiadach, początkowo objawy choroby były typowo grypowe. Później zaczęła odczuwać ból w płucach.

"Pierwsza to typowo grypowe objawy: ból mięśni, gorączka, utrata smaku, węchu. W siódmej dobie zaczęłam przy głębokim oddechu odczuwać ból w płucach, który się nasilał z każdym dniem" opowiadała w programie "Uwaga! Koronawirus". Na szczęście dziś Dorota Gardias czuje się już dobrze.

RadioZet.pl/ Se