Zamknij

Dorota Gardias: szczere słowa o przebiegu COVID-19. Dementuje plotki

04.10.2020 22:54
Dorota Gardias
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Dorota Gardias podczas instagramowego Q&A odpowiadała na pytania fanów. W szczerych słowach zdradziła, jak zaczął się u niej koronawirus, jak wygląda leczenie i w jakim jest teraz stanie. Przy okazji postanowiła zdementować plotki.

Dorota Gardias jest w szpitalu już blisko tydzień. Pierwsze informacje o tym, że prezenterka pogody i jej siedmioletnia córka mają koronawirusa, pojawiły się w minioną środę - 30.09.. Początkowo były to jedynie spekulacje, w których media donosiły, że pogodynka ma trudności z oddychaniem i podłączono jej tlen, a w niektórych artykułach nawet, że "walczy o życie". Z informacji wynikało także, że Gardias zaraziła się od swojej 7-letniej córki, Hanki.

Wieści o tym, że Dorota Gardias ma koronawirusa, wielu fanów pogodynki traktowało jak głupie plotki, bo na jej profilu w sieci pojawiały się nowe materiały (co oczywiście i tak nie wykluczało choroby). Jednak szybko pojawiły się oficjalne informacje od władz TVN - stacji, z którą związana jest Gardias. Oświadczenie potwierdziło doniesienia o chorobie pogodynki.

Zobacz więcej: Dorota Gardias ma koronawirusa i "walczy o życie". Oświadczenie TVN

Dorota Gardias szczerze o COVID-19. Dementuje pogłoski

Mimo choroby Dorota Gardias nadal jest aktywna w social mediach - być może tym bardziej, by dać swoim fanom znać, że wraca do zdrowia. Teraz pogodynka odbyła z internautami małą sesję pytań i odpowiedzi. Nie uniknęła kwestii zachorowania na koronawirusa. Szczerze na te pytania odpowiedziała.

Jeden z fanów zapytał o przebieg choroby. Prezenterka szczegółowo opisała, jak to się u niej zaczęło i jak choroba postępowała.

"Początkowo miałam gorączkę do 38,3. ból mięśni (głównie plecy), oczu, głowy, lekki kaszel. To trwało 4 dni. Te objawy zaczęły ustępować. Straciłam smak, węch, zaczął się ból w płucach i kłopot z oddychaniem (płytki oddech) - te objawy zaczęły się nasilać, dlatego trafiłam do szpitala" - napisała.

Dorota Gardias

Zdradziła, jak wirusa przechodzi jej córka. Okazuje się, że Hania jest już zdrowa i może wyjść ze szpitala. Chorobę przechodziła łagodnie - "trzy doby miała podwyższoną temperaturę". Teraz dwa testy wykazały, że choroba jest już za nią. Przy okazji Dorota Gardias rozwiała także plotki, krążące w sieci, o tym, że była podłączona pod respirator.

"Nie byłam podpięta pod respirator! Oddychałam samodzielnie, a przy nasilającej się duszności pomagał tlen" - wyjaśniła rzeczowo.

Prezenterce życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

RadioZET.pl/AS