Zamknij

Dorota Gardias szczerze o tym, jak powiedziała córce o raku. "Nie panikowałam"

15.10.2021 17:14
Dorota Gardias
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Dorota Gardias ponad miesiąc temu ujawniła, że ma raka piersi. Informację tę musiała przekazać swojej córce. Pogodynka wyznała, w jaki sposób zdradziła 8-letniej Hani swoją diagnozę. Zależało jej na tym, by córka dowiedziała się o tym na spokojnie.

Dorota Gardias jest jedną z najbardziej znanych polskich prezenterek pogody. Sympatyczna pogodynka ma tysiące fanów, z którymi dzieli się informacjami ze swojego życia zawodowego, jak i prywatnego. Na Instagramie obserwuje ją blisko 200 tysięcy osób, którym regularnie pokazuje kulisy pracy i życia osobistego. Nic dziwnego, że Gardias, kiedy dowiedziała się, że czeka ją operacja usunięcia guza piersi, i o tym postanowiła poinformować swoich fanów. Wyznała, jak w pierwszych chwilach zareagowała na diagnozę, ale wyjaśniła, że jej stan jest korzystny a rokowania bardzo dobre.

Operacja usunięcia guza odbyła się na początku października, a w rozmowie z magazynem "Faktem" pogodynka zdradziła, że wszystko przeszło prawidłowo. Ujawniła też, w jaki sposób o chorobie i operacji powiedziała córce. Jak podkreśla prezenterka, to, że jest z wykształcenia pedagogiem, okazało się w tej sytuacji bardzo przydatne.

Zobacz także: Michał Olszański został wyrzucony z TVP. Ostro komentuje: "Nie pozwolono mi pożegnać się z klasą"

Dorota Gardias szczerze o tym, jak powiedziała córce o raku

"Jestem z wykształcenia pedagogiem i to dużo mi dało, więc staram się tę wiedzę wykorzystywać. Rozmowy z córką prowadziłam spokojnie i nie panikowałam, by w jej psychice nie zostawić śladów. Gdy usuwano mi guza, nie siadłam przed nią zapłakana i nie powiedziałam: „dziecko, mam raka". Powiedziałam jej, że tak czasem się zdarza. Gdy ząbek zachoruje, trzeba iść do pana doktora, gdy rączka zachoruje i gdy cycuszek zachoruje" - wyznała Gardias.

Jak wyjawiła pogodynka, córka przyjęła słowa mamy w olbrzymią dozą empatii.

"Powiedziałam jej więc, że mama musi iść do szpitala, by pan doktor zrobił dziurkę, wyciągnął to, czego nie powinno tam być i zaszył. Po operacji ona oczywiście wszystko obejrzała, sprawdzała, czy mnie nie boli. Była szalenie empatyczna".

Zdaniem prezenterki przekazanie dziecku takich trudnych informacji nie musi wcale być dla niego traumatyczne.

"Mimo wszystko można dużo dobrego dać dziecku w takiej sytuacji, wcale nie trzeba mu robić traumy na całe życie" - dodała Gardias.