Zamknij

Była gwiazda "Klanu" w stroju żałobnym na ulicach Warszawy. To jej manifest [FOTO]

12.11.2021 10:01
Dorota Naruszewicz
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Dorota Naruszewicz, czyli była Beata z "Klanu", zamieściła gorzki wpis o Marszu Niepodległości, który 11 listopada odbył się na ulicach Warszawy. Aktorka zamieściła wymowne zdjęcie, na którym widzimy ją w czarnym stroju. "To marsz, który budzi strach. To nie mój marsz" - napisała. 

Marsz Niepodległości 2021 przeszedł ulicami Warszawy w dniu 11 listopada. Trasa tradycyjnie przebiegała od ronda Dmowskiego przez most Księcia Józefa Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego. Impreza miała charakter państwowy. Organizatorzy prosili, żeby uczestnicy zachowali spokój i unikali prowokacji, lecz podobnie jak w ubiegłych latach podczas przemarszu użyto rac i dymiących świec. Nie obyło się także bez incydentów z udziałem członków środowisk radykalnych.  Podczas Marszu Niepodległości spalono niemiecką flagę i zdjęcie Donalda Tuska. Przed rozpoczęciem marszu grupa kontrmanifestantów z tęczowymi flagami przedarła się przez barierki i weszła na trasę marszu. Policja otoczyła ich i wypchnęła poza rondo. 

Marsz Niepodległości 2021: Dorota Naruszewicz w żałobnym stroju podsumowała imprezę

Tymczasem w sieci czołowe polskie gwiazdy radośnie świętowały odzyskanie przez Polskę niepodległości. Specjalnymi wpisami podzielili się na Instagramie m.in. Martyna Wojciechowska, Radosław Majdan, Maffashion, Agnieszka Hyży i Paulina Krupińska. Nie zabrakło także wpisów nawiązujących do tego, co działo się na ulicach Warszawy.

Uwagę zwrócił post Doroty Naruszewicz znanej szerzej z roli Beaty Boreckiej z serialu "Klan". Aktorka pojawiła się na zdjęciu w czarnej stylizacji przypominającej strój żałobny i okrasiła je wpisem gorzko podsumowującym obchody Narodowego Święta Niepodległości. 

To nie jest patriotyczny marsz. To nie jest radosne święto niepodległości. Ulicami Warszawy idą ludzie głoszący patriotyzm wykluczający, nienawidzący, burzący wspólnotę. Idą ludzie dumni, wywyższający się, idą u boku z faszystowskim ruchem Forza Nuova, idą trzymając sztandary z zakazanymi krzyżami celtyckimi… W dymie gryzącym gardło, w odgłosie petard, okrzykach nienawistnych, rasistowskich haseł. To marsz gdzie obok flag polskich idą też czarne i zielone, gdzie atrybutem stała się kostka brukowa. To marsz, który budzi strach. To nie mój marsz - napisała była gwiazda "Klanu". 

Wpis Doroty Naruszewicz natychmiast zaatakowali zwolennicy marszu w obecnej formie. Pod postem aktorki zaroiło się od krytycznych komentarzy od tzw. prawdziwych Polaków. Wyzywano aktorkę od "antypolskich celebrytek", popleczniczek czarnych marszów i osób - delikatnie mówiąc - niespełna rozumu. Jedak w gąszczu nieprzychylnych wpisów przebijały się głosy solidaryzujące się z aktorką. 

Zgadzam się w stu procentach pani Doroto. Za zgodą i pod ochroną władzy dziś świętuje nietolerancja, ciemnogród i faszyzm! Ci ludzie zawłaszczyli coś, co nigdy do nich nie należało!

Jest Pani bardzo samotna na tej ulicy. Bardzo wymowne zdjęcie. 

Ważne słowa. Nie wiem tylko, co musiałoby się stać, aby owa sytuacja się zmieniła. Podobno historia jest nauczycielką życia, ale patrząc na niektórych uczestników marszu śmiem twierdzić, że to jednak g**no prawda.

Dorota Naruszewicz zareagowała na jeden z nieco bardziej wyważonych komentarzy niepodzielających jej zdania. 

Ja widzę rodziny z dziećmi, powstańców, ludzi starszych, którzy pamiętają czasy okupacji i komunizmu. Słyszę hymn i patriotyczne pieśni. Pani Doroto, każdy widzi, co chce widzieć. Myślę, że ludzie się nie boją udziału w marszu, bo coraz więcej na niego przychodzi ludzi, którzy mają dosyć tego całego nastawiania Polaków na innych Polaków. Brakuje jedności w narodzie - podkreślił internauta. 

Panie Jakubie, gdyby tak ten marsz wyglądał w całości, byłby pięknym radosnym świętem. Naprawdę nie widzi Pan niestety idących obok nacjonalistów, włoskich faszystów? Nie słyszy Pan haseł rasistowskich, wykluczających? Nie słyszy Pan tych wszystkich haseł "anty"? - zapytała Naruszewicz. 

Staram się widzieć piękno idei organizowania tego typu wydarzeń. Tylko pamięć o historii daje nadzieję na budowanie tożsamości narodowej. To, że ktoś w tłumie nie ogarnia historii naszego narodu boli, ale nie moim zadaniem jest uczenie kogoś albo wchodzenie z kimś w konflikt ideologiczny. Jako rodzic staram się w najprostszy możliwie sposób przestawić historię, której uczyłem się kiedyś w szkole. Trzeba także pamiętać, że to my tworzymy historię naszego narodu i to jaki nasz kraj będzie dla naszych dzieci zależy od nas. Wolę budować i jednoczyć niż dzielić i segregować na tych złych i dobrych - wyjaśnił użytkownik. 

Zgadzacie się z Dorotą Naruszewicz?

Klan. Borkowski szczerze o odejściu Naruszewicz: "Widzowie nic nie stracili". Pochwalił nową Beatę