Zamknij

Dramat Ewy Złotowskiej. Aktorka podkładająca głos Pszczółce Mai walczy z chorobą neurologiczną

02.03.2021 11:09
Ewa Złotowska
fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/EAST NEWS

Ewa Złotowska, aktorka użyczająca głosu legendarnej Pszczółce Mai, ma za sobą pasmo nieszczęść: wypadek samochodowy, śmierć męża Marka Frąckowiaka i choroba neurologiczna, przez którą nie może pracować w dubbingu. Ewa Złotowska opowiedziała o swoich zmaganiach w "Dzień Dobry TVN". 

Ewa Złotowska to polska aktorka teatralna i filmowa. Pierwsze kroki na scenie stawiała w studenckim Teatrze Satyryków. Potem trafiła do popularnego serialu "Szklana niedziela". Zagrała gościnnie w wielu popularnych serialach m.in. "Blondynce", "Plebanii", "Ojcu Mateuszu", "Barwach szczęścia" i Przyjaciółkach". Jednak największą popularność przyniosło jej użyczeniu głosu serialowej Pszczółce Mai. Aktorka ma na koncie wiele innych ról dubbingowych. Pracowała także jako reżyserka dubbingu. 

Prywatne Ewa Złotowska była żoną aktora Marka Frąckowiaka. Ich małżeństwo trwało od 1992 roku do śmierci aktora w 2017 r. Od dłuższego czasu artystka choruje na drżenie samoistne postresowe, w związku z czym porzuciła pracę w dubbingu. Choroba neurologiczna to nie jedyne nieszczęście, z jakim musiała zmierzyć się Ewa Złotowska. Wcześniej przeżyła wypadek, w wyniku którego poważnie ucierpiało jej zdrowie, a także chorobę alkoholową męża i jego śmierć. 

Smutne wyznanie Bohdana Łazuki. Aktor ma problemy. "Egzystuję z resztek zasobów" 

Ewa Złotowska cierpi na chorobę neurologiczną 

Legendarna aktorka dubbingowa pojawiła się w studiu "Dzień Dobry TVN", by opowiedzieć o tym, jak obecnie wygląda jej życie. 74-latka mieszka w otoczeniu ukochanych zwierząt. Na co dzień może liczyć na obecność przyjaciół, którzy chętnie pomagają jej w codziennych czynnościach. Jeszcze za życia męża Marka Frąckowiaka u artystki zdiagnozowano chorobę neurologiczną. Sama zauważyła, że coś jest nie tak, gdy pewnego razu zobaczyła siebie w telewizji i spostrzegła, że jej głowa cała się trzęsie. 

To się nazywa drżenie samoistne postresowe. To wszystko mówi, jakie miałam życie - same katastrofy i kataklizmy - powiedziała o swoim schorzeniu Ewa Złotowska w rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem. - Ja z tym walczę, staram się. Zmienił mi się głos, bo nie trzymam przepony, wszystko dygoce we mnie. Raz jest lepiej, a raz gorzej - wyznała łamiącym się głosem. 

Pogarszająca się kondycja sprawiła, że Ewa Złotowska wycofała się z dubbingu. Choroba wyłączyła ją z wielu innych aktywności zawodowych, lecz wciąż pozwala grać w teatrze. 

- Choroba wyłącza mnie do pewnego stopnia, np. jeśli chodzi o pracę, bo mnie to samą krępuje. Choć na scenie tego nie widać za bardzo - stwierdziła. - Nie pracuję już w dubbingu, swoje zrobiłam. Reżyserowałam 10 lat. Wróciłam na scenę, choć na początku po wypadku nie mogłam chodzić. Pomalutku doszło do tego, że na obcasach od wielu lat już tańczę - mówiła Złotowska. 

Aktorka chciałaby jeszcze spełnić swoje marzenie i zagrać w filmie. Jak przyznała, nie zrobiła kariery na wielkim ekranie głównie przez swój wzrost, wynoszący 150 cm. Na castingach często spotykała się z odmową, bez sprawdzania jej umiejętności. Słyszałam: a jakich partnerów my dla ciebie znajdziemy? Nie zaproponowali mi, żebym pokazała, czy coś potrafię, tylko od razu pełna dyskryminacja - powiedziała w DDTVN Ewa Złotowska. 

Życzymy siły i trzymamy kciuki, żeby się udało!

Wiesław Gołas walczy o zdrowie. Znany polski aktor miał udar

frackowiak ewa zlotowska
fot. TRICOLORS/East News
EN_00905881_0006
fot. MARCIN SMULCZYNSKI/East News