Zamknij

Martyna Kubacka z programu "Druga twarz" nie żyje. Wpis jej mamy rozrywa serce

22.07.2020 10:33
Martyna Kubacka z programu "Druga twarz" nie żyje. Wpis jej mamy rozrywa serce
fot. Instagram:@hvdr0makeup

Martyna Kubacka zmarła w wieku 21 lat. Informację o jej śmierci przekazali bliscy. Mama uczestniczka programu TTV "Druga twarz" zamieściła na Facebooku wzruszający wpis, w którym pożegnała córkę. 

Martyna Kubacka nie żyje. Informacja o śmierci 21-letniej bohaterki programu "Druga twarz" pojawiła się 3 lipca na jej facebookowym profilu. Oficjalna przyczyna śmierci Martyny Kubackiej oraz okoliczności zgonu nie zostały podane do wiadomości publicznej. Osoby z otoczenia dziewczyny donosiły, że Martyna miała zapaść serca. Pomimo długiej reanimacji nie udało jej się uratować. 

Niestety po ponad 45 minutach reanimacji moje ukochane dziecko odeszło dzisiaj z tego świata. Mam tylko nadzieję, że troski odeszły razem z jej ciałem, a jej dusza uwolniła się i jest szczęśliwa, choć mój ból i ból najbliższych jest wręcz nie do opisania - napisała mama Martyny. 

Martyna Kubacka był popularna w mediach społecznościowych. Pasjonowała się makijażem i publikowała tutoriale. Wzięła udział w trzecim sezonie programu "Druga twarz", w którym Karolina Gilon i uznani eksperci od wizerunku poddają uczestników metamorfozie. Martyna wyróżniała się oryginalnym stylem - miała różowe włosy, elfie uszy i makijaż inspirowany postaciami anime. Jak mówiła w programie, zdecydowała się na zmianę ze względu na swoją babcię, której nie podobał się jej krzykliwy wizerunek. Zaproponowane zmiany jednak nie przypadły Martynie do gustu. Dziewczyna pozostała przy swoim stylu, a nawet uczyniła z niego pomysł na zaistnienie w sieci. 

Nie żyje bohater show TTV "Dżentelmeni i wieśniacy"

Martyna Kubacka nie żyje. Mama pożegnała ją wzruszającym wpisem

Pogrzeb Martyny Kubackiej odbył się 17 lipca na warszawskich Włochach. Gwiazdę social mediów pożegnali bliscy i przyjaciele. Po uroczystości mama Martyny zamieściła na Facebooku poruszający wpis.

Życie człowieka jest najpiękniejszym obrazem malowanym uśmiechami i łzami, sukcesami i porażkami. Każdy z nas maluje obraz swojego życia. Są różne style, ulubione motywy i charakterystyczne błędy. Jedni kreślą swój obraz jak portret, delikatnie, szczegółowo, pieczołowicie, dbając o każdy detal. Inni przedstawiają swój los jak scenę batalistyczną - dynamicznie, walecznie, lecz dopiero gdy obraz zostanie zdjęty ze sztalugi, gdy kreski i kolory nabiorą mocy – można ocenić dzieło, podziwiać, kwalifikować…

Kochana Martyno, 

Malowałaś swój obraz zbyt krótko jak na standardy tego świata i złamałaś serca wszystkich szybkim końcem… Jak trudno jest nam nazwać Twoją pracę… Dzisiaj już wiemy, że malowałaś inaczej niż wszyscy, bo poza przyjętymi kanonami, łamiąc przyjęte formy, ale zawsze malowałaś sobą – autentycznie, bezkompromisowo. Namalowałaś nam swoje życie. Za zasłoną mocnych barw i niekonwencjonalnych połączeń naszkicowałaś najpiękniejszy obraz – Twoje serce. 

Na początku szkic – podobny do obrazu przekazanego przez najbliższych, identyczny z sercem mamy; potem coraz bardziej Twój, zbyt szybki, mocny, tak że czasem tak trudno było dostrzec co malujesz. Oglądając Twoją sztukę, chciałoby się ocenić już po pierwszym wrażeniu. Ale twoje dzieło wymagało czasu dla obserwatora i wprawnego oka, żeby dostrzec wiele warstw – zobaczyć kochającą córkę, piękną kobietę, utalentowaną osobę, dziewczynę idącą pod prąd, liderkę mającą tysiące followersów, człowieka z trudnościami. 

Teraz już wiemy, że Twoje serce szukało swego wyrazu i na różne sposoby malowało to samo co nasze: miłość, bezpieczeństwo, radość – uczucia często pozostające dla Ciebie w sferze marzeń, które musiałaś konfrontować z codziennością, utartymi schematami. Wykraczałaś poza to wszystko, tworząc niepokojący, ale jakże piękny i niezwykły obraz, szokując formą, dosadnością – ale czy nie jest to jedyna droga wyjścia poza utarte ścieżki? Ta opcja chociaż inna – jest prawdziwa i ma grupę swoich wielbicieli.

Patrząc na obraz Twego życia, wielu zada sobie pytanie: Co byłoby dalej? Czy wróciłbyś do pierwszego szkicu? Nadała życiu pastelowych odcieni? A może to tylko schematy na temat Twojej sztuki i tego jak byśmy chcieli wszyscy widzieć Twoje życie? Pewnie pozostałabyś wierna swoim ideałom i jeszcze nie raz wprawiła nas w zdziwienie, demonstrując piękno życia i ukryte serce tam, gdzie się go nie spodziewamy dostrzec. 

Martyno, Twój obraz skończony. Obecny w naszych myślach i sercach. Przed Twoim dziełem nikt nie pozostał obojętny i tak Ciebie zapamiętamy – jako córkę, wnuczkę, artystkę, człowieka o pięknym i ukrytym sercu. Inspiruj nas dzisiaj, gdy opłakujemy Twój brak, abyśmy nadal malowali swoje własne obrazy, nie tylko marzeniami, ale i życiem. Spoczywaj w pokoju na wieki.

Posłuchaj podcastu