Zamknij

Edward z "Sanatorium miłości" w żałobie. Stracił bliską osobę przez COVID-19

30.09.2021 16:27
Edward Sanatorium miłości
fot. Instagram/@edward.sanatorium_milosci

Edward Kubacki to jeden z najbardziej rozpoznawalnych uczestników "Sanatorium miłości". Choć w jego życiu uczuciowym wszystko układa się dobrze, ostatnio musiał zmierzyć się z ogromną stratą. Zmarła jego matka, która zachorowała na COVID-19.

"Sanatorium miłości" to jeden z najchętniej oglądanych programów Telewizji Polskiej. Show wypromowało wielu seniorów, którzy przy okazji mieli szansę odszukać miłość w programie. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych uczestników jest Edward Kubacki, który wziął udział w trzeciej edycji randkowego programu. Edward odnalazł miłość dopiero po udziale w "Sanatorium miłości - jego serce zajęła sporo młodsza Hania z Bydgoszczy.

Ostatnio wsparcie ukochanej partnerki okazało się dla Edwarda bardzo ważne. Mężczyzna zmierzył się bowiem z bolesną stratą. Jak przyznał w rozmowie z "Pomponikiem", niedawno zmarła jego matka, którą się opiekować. 90-letnia kobieta trafiła do szpitala, gdzie wykryto u niej COVID-19.

Edward z "Sanatorium miłości" w żałobie. Jego mama zmarła na COVID-19

Były uczestnik "Sanatorium miłości" opowiedział o ostatnich chwilach życia mamy. 90-latka od dawna chorowała, jednak jej stan nagle się pogorszył. Lekarze przekazali Edwardowi, że jego matka uzyskała pozytywny wynik testu na COVID-19. Niestety, uczestnik show TVP nie miał okazji pożegnać mamy.

- Miała kobiecina już 90 lat i wszystkie choroby tego świata. Opiekowałem się nią od kilku lat. Jak we wtorek wzywałem do niej karetkę pogotowia, to już nie miała siły mówić. Popatrzyła na mnie i tak się pożegnaliśmy. Jak się drzwi szpitala za mamą zamknęły, to już jej nie zobaczyłem. Tylko informację dostałem przez telefon, że to był COVID i nie żyje. Musiałem rozpoznać ją na fotografii, a wróciła do nas w urnie. Takie paskudne czasy - powiedział w rozmowie z "Pomponikiem".

Pogrzeb mamy Edwarda odbędzie się w najbliższą sobotę.

- Śmierć jest tak pewna jak nasze życie. Zawsze przyjdzie, więc nie ma co rozpaczać. Trzeba się z tym pogodzić - podsumował senior.