Zamknij

Edyta Górniak miała podejrzenie stanu przedzawałowego. Diwa ujawniła, co się stało

26.02.2021 15:14
Edyta Górniak
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Edyta Górniak opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych w relacji na Instagramie. Piosenkarka wyznała, że w połowie ubiegłego roku trafiła do szpitala z podejrzeniem stanu przedzawałowego. Dopiero teraz wyznała, co doprowadziło do takiego załamania formy. 

Edyta Górniak ma za sobą rok pełen przeżyć. Jurorka "The Voice of Poland" musiała mierzyć się z hejtem, po tym jak publicznie wygłaszała teorie spiskowe na temat pandemii koronawirusa oraz deklarowała, że nie zaszczepi się przeciwko COVID-19. Diwie nie wiodło się również w sprawach sercowych. W noworocznym podsumowaniu wyznała, że doświadczyła "niewyobrażalnej i spektakularnej zdrady", która na zawsze przewartościowała jej życie.

W zeszłym roku gwiazda przeprowadziła się na Podhale, aby w otoczeniu gór odpoczywać po intensywnym okresie koncertów i nagrywania programu "My Way". W 2019 roku Edyta była bardzo zapracowana. 2020 również zapowiadał się emocjonująco, ponieważ gwiazda obchodziła 30-lecie kariery. Pandemia koronawirusa sprawiła, że Edyta była zmuszona zrobić przerwę w występach. Teraz wydaje się, że lockdown przyszedł w dobrym momencie, bo diwa w końcu miała okazję odsapnąć i zregenerować wyczerpany organizm. 

Edyta Górniak zostanie wyrzucona z "The Voice of Poland"? Chodzi o wypowiedzi o pandemii

Edyta Górniak miała podejrzenie stanu przedzawałowego

Intensywne tempo i przemęczenie sprawiły, że Edyta znalazła się na skraju wydolności. Piosenkarka wyznała, że w połowie 2019 roku miała podejrzenie stanu przedzawałowego.

Pracowałabym pewnie jak wariat, no bo jubileusz zobowiązuje. Przy tym ja byłam już potwornie zmęczona, po koncertach byłam padnięta, rok wcześniej miałam podejrzenie stanu przedzawałowego. Więc mój organizm już bardzo wołał o odpoczynek. Bardzo, bardzo - wyznała w livie. 

Górniak stwierdziła, że gdyby nie przymusowa rezygnacja z pracy, pewnie skończyłaby w kompletnej rozsypce. 

Ta sytuacja uratowała mi życie na kilka lat - powiedziała o pandemii i doceniła obecny czas.

Na obecną sytuację można spojrzeć jak na tragedię, ale można też jak na błogosławieństwo, że możemy odpocząć, zatrzymać się. Ilu nas pędziło zbyt szybko, bez pomyślunku, zagonieni, zapracowani, zestresowani, w gonitwie nie wiadomo dokąd? A odpoczynek tylko z wyrzutami sumienia? No to dostaliśmy w prezencie odpoczynek. Oczywiście coś za coś - podsumowała. 

Piosenkarka nie sprecyzowała, o jaką sytuację chodziło, ale prawdopodobnie miała na myśli zasłabnięcie przed festiwalem w Opolu w czerwcu 2019 roku. Jak informowała opolska Gazeta Wyborcza, piosenkarka trafiła do Szpitala Klinicznego przy ul. Witosa, gdzie ustalono, że załamanie samopoczucia nastąpiło na skutek upału, przemęczenia i odwodnienia. Wykluczono jednak stan przedzawałowy.