Zamknij

Edyta Górniak o krok od tragedii. "Była bardzo blisko, gdy nastąpiła eksplozja"

06.08.2020 16:24
Edyta Górniak
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Edyta Górniak była świadkiem wypadku tira na drodze ekspresowej S7. Piosenkarka zatrzymała się, żeby wezwać pomoc. Gdy wysiadła z auta, ciężarówka eksplodowała.

Edyta Górniak przeżyła chwile grozy. Gwiazda była świadkiem wypadku na drodze ekspresowej S7, do którego doszło w nocy ze środy na czwartek. Piosenkarka jechała z Krakowa do Warszawy na nagranie programu. W pewnym momencie ona i jej szofer spostrzegli tira stojącego w płomieniach. Niewiele myśląc, zatrzymali się, żeby sprawdzić, co dzieje się z kierowcą i wezwać pomoc. Gdy Edyta wysiadła z samochodu, nastąpiła eksplozja ciężarówki.  

Wokalistka, która niedawno wydała album "LIME (TeQuila-ila)”, dobrze wiedziała, jak należy się zachować, widząc wypadek na drodze. Kilka miesięcy temu Górniak zdała egzamin na prawo jazdy. Zrobiła to przed kamerami w programie TVN "My Way". Mimo że piosenkarce udało jej się przejść kurs i zaliczyć testy, wciąż nie czuje się pewnie za kierownicą. Przynajmniej nie na tyle, żeby wybierać się samotnie w dłuższe trasy. Gdy Edyta musi dotrzeć do Warszawy z Krakowa, do którego niedawno się przeprowadziła, zatrudnia prywatnego szofera, który bezpiecznie dowozi ją do celu. 

Edyta Górniak idzie do polityki. Ma już program. "Postaram się spotkać z ministrami"

Edyta Górniak była świadkiem wybuchu tira na S7

"Super Express" podaje, że przyczyną pożaru w tirze był nieszczelny bak. Według relacji świadka, na którego powołuje się tabloid, Edyta Górniak miała znaleźć się dość blisko płonącej ciężarówki. 

Kazała się zatrzymać i wybiegła z samochodu, żeby sprawdzić, czy nikomu się nic się nie stało. Była bardzo blisko, gdy nastąpiła eksplozja - czytamy na SE.pl.

Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby artystka znalazła się za blisko miejsca wypadku. Na szczęście ani jej, ani kierowcy tira nic się nie stało. Mężczyzna zdążył w porę oddalić się od samochodu. 

Górniak zachowała spokój, chwyciła po telefon, aby wezwać pomoc. Na szczęście policja była już w drodze na miejsce zdarzenia. Po chwili artystka mogła więc dalej ruszyć w podróż do Warszawy - relacjonuje tabloid.