Zamknij

Edyta Górniak omal nie umarła. Teraz dziękuje za czas pandemii. "2020 rok był zbawienny"

27.04.2021 09:54
Edyta Górniak
fot. Karol Makurat/REPORTER/EAST NEWS

Edyta Górniak wzięła udział w instagramowym spotkaniu na żywo na profilu Rafała Brzozowskiego. Diwa udzieliła kandydatowi Polski w konkursie Eurowizji 2021 kilku rad, ale nie zabrakło też wielu prywatnych wyznań. Piosenkarka wróciła do trudnego wydarzenia w swoim życiu, kiedy miała stan przedzawałowy.

Edyta Górniak wiedzie w ostatnich miesiącach bardzo spokojne życie, skoncentrowane na duchowym rozwoju i budowaniu swojego wewnętrznego szczęścia. Dla większości artystów czas pandemii jest momentem sprzyjającym spowolnieniu i relaksowi, bowiem pandemiczne obostrzenia właściwie pozostawiły ich bez pracy: koncertów, występów publicznych i wielu innych zawodowych przedsięwzięć.

W rozmowie z Rafałem Brzozowskim, polskim kandydatem w Konkursie Piosenki Eurowizji 2021, Górniak wspomniała moment w swojej karierze, który był w jej życiu pewnym przełomem. Powolił jej z bardzo aktywnego życia, skłonić się ku odpoczynkowi i harmonii z sama sobą.

Edyta Górniak miała stan przedzawałowy

W 2019 roku, bedąc w Opolu tuż przed odbywającym się tam festiwalem, dostała zapaści. Trafiła do szpitala, gdzie okazało się, że ma stan przedzawałowy. Jak artystka podkreśla, tamten okres był dla niej bardzo szalony, obfitujący w ciężką pracę. Była przez to wyczerpana, zaniedbywała swoje zdrowie fizyczne, nie spała, prowadziła niehigieniczny tryb życia. Teraz twierdzi, że czas pandemii stał się dla niej momentem odpoczynku. Jak twierdzi, gdyby nie 2020 rok, to nie wie, czy by przeżyła.

"Przez ostatnie 2 lata przed tym, co się wydarzyło na świecie, ja pracowałam w takim natężeniu, pracowałam tak intensywnie, że miałam taki moment w Opolu... Taki stan przedzawałowy" - powiedziała diwa. "Pracowałam bardzo dużo i gdyby nie ten rok ten 2020, to przyrzekam z ręką na sercu, że nie wiem, czy bym przeżyła. Byłam tak wyczerpana pracą, niespaniem, nie żyłam higieniczne, ten stan przedzawałowy, który miałam w Opolu, mówię to po raz pierwszy, ten rok 2020 dla mnie był zbawienny, bo ocalił mi prawdopodobnie życie, dzięki temu mogłam zwolnić" - dodała.

"Nie wiem, czy bym jeszcze żyła. Byłam tak wyczerpana i mój organizm był tak zużyty, a tamten rok był jubileuszowy. Byłam zobligowana, by był huczny. Tamten rok mnie ocalił. I jakkolwiek jest to trudny rok ekonomicznie, dla mnie był zbawienny" - podkreśliła Edyta Górniak.

W swojej rozmowie z Brzozowskim gwiazda nie omieszkała wspomnieć o swoim niedawno otwartym kanale medytacyjnym, zachęcając młodszego kolegę z branży do odwiedzenia go i pochylenia się nad tematem wewnętrznego przebudzenia.

RadioZET.pl/AS