Zamknij

Edyta Pazura ostro o nowej modzie na Instagramie: "Nadchodzi era upadlania matek"

19.09.2020 23:04
Edyta Pazura
fot. Karol Makurat/REPORTER/EAST NEWS

Edyta Pazura podzieliła się swoim spostrzeżeniem na temat internetowych trendów. Żona Cezarego Pazury dostrzega pojawienie się nowej mody na pokazywanie "naturalnych" zdjęć - tłustych włosów, brudnego stołu czy obgryzionych paznokci. Jak przyznaje, razi ją nie sam ten fakt, ile coś zupełnie bardziej istotnego.

Edyta Pazura często dzieli się w sieci sowimi przemyśleniami, dotyczącymi różnych sfer życia. Tym razem podzieliła się spostrzeżeniem na temat internetowych trendów. Jak przyznała w najnowszym poście, "Instagram jest niczym nieodkryta głębia oceanu", która stanowi dla niej "bardzo ciekawy obiekt badawczy". Obserwując posty mniej i bardziej znanych użytkowników serwisu, doszła do wniosku, że widoczne są symptomy nowej mody. Jej przejawem jest publikowanie na przykład swoich zdjęć z tłustymi włosami, obgryzionymi paznokciami albo w otoczeniu brudu i nieładu.

Edyta Pazura: "Nadchodzi era upadlania matek"

Żona Cezarego Pazury podkreśla, że nie widzi nic złego, w publikowaniu takich zdjęć - o ile są... naturalne. Przyznaje, że to nie sama moda jest denerwująca, ile wyzierająca z niej sztuczność. Nowy trend Edyta nazywa mianem "ery upadlania matek". Jej zdaniem jeszcze do niedawna na Instagramie pełno było pięknych zdjęć, ukazujących życie w cukierkowej odsłonie. Teraz chodzi o to, by prezentować wszystko takim, jakie jest w rzeczywistości - tyle że niektórym wychodzi z tego karykaturalny obraz, który znów mija się z prawdą, a jego celem nie jest ukazanie realiów, tylko "gra pod publiczkę".

Edyta Pazura pokazała syna. Zachwycił internautów

"Jeszcze parę lat (może miesięcy) temu na tablicach królowały słodko- różowe obrazki z jakże wspaniałego, lukrowego życia części użytkowników uznanych za znanych (...). Okazuje się, że filtry są już passe, a teraz należy pokazywać zdjęcia siebie: biednej matki w obdartej koszuli, bo przecież macierzyństwo nie jest takie słodkie (ale odkrycie). Przyszedł czas na kolejną modę i o ile nie mam problemu z tym że znany użytkownik pokazuje obgryzione paznokcie, brudny stół i tłuste włosy, to mam jednak problem z tym, że jest to tak samo sztuczne i upozowane jak kolorowe obrazki pt „ my sweet 16” " - pisze Edyta.

Jak dodaje celebrytka, jest to tym bardziej dziwne, że tego typu wybiegi czynią osoby, które mają ludzi do pomocy. "To co w takim razie mają powiedzieć samotne matki?" - pyta retorycznie.

Wiele internautek zgadza się z Edytą. Niektóre dodają, że zwykle prawda leży po środku.

"Bo to jest tak, najpierw pokazywany był przekłamany obraz macierzyństwa jako sielanka bez problemów, bez bałaganu, bez łez, bez zwątpienia w swoje siły, obecnie promowana jest tego odwrotność, płacz, lament, bunty dwulatków, problemy z laktacja, macierzyństwo jako rezygnacja z siebie itp. Podobnie z matkami, wcześniej idealnie uczesane, umalowane itd, teraz poplamiona koszuka, tłuste włosy, syf w domu. A prawda jak zwykle jest po środku, raz wygląda się dobrze, jak z żurnala, a raz wyprana dresy to szczyt możliwości" - pisze jedna z komentujących.

RadioZET.pl/AS