Zamknij

Znana feministka z uznaniem o Małgorzacie Rozenek. Stanęła w jej obronie

25.02.2021 10:42
Małgorzata Rozenek
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Eliza Michalik przyznała, że podziwia Małgorzatę Rozenek. Feministyczna publicystka zaskoczyła komentarzem na temat sukcesu prowadzącej "Projekt Lady". 

Małgorzata Rozenek idzie przez show-biznes jak burza. Od czasów słynnego debiutu w programie "Perfekcyjna pani domu" była żona Jacka Rozenka stała się jedną z największych gwiazd TVN-u i prawdziwą kobietą-instytucją. W jej dorobku jest masa programów, "secret projektów", modowych kolaboracji, poradników i sesji dla najpopularniejszych magazynów w kraju. Rozenek prężnie działa także w social mediach, gdzie na Instagramie obserwuje ją już 1,4 mln użytkowników. Gwiazda właśnie pochwaliła się swoim nowym "dzieckiem" - założyła własną markę ubrań Mrs. Drama. 

Kolejne przedsięwzięcia Małgorzaty Rozenek są regularnie poddawane ocenie. Jej nowy program "Rozenek cudnie chudnie" spotkał się z ostrą krytyką ze strony internautek oraz środowiska feministek. Szczególnie te ostatnie nie przepadają za perfekcyjną panią domu i wytykają jej promowanie narzuconych przez przemysł wzorców estetycznych, wpędzanie kobiet w kompleksy, napędzanie niezdrowej konsumpcji i wykorzystywanie w celach reklamowych najmłodszego dziecka.  

Paulina Młynarska krytykuje Małgorzatę Rozenek. Poszło o program "Rozenek cudnie chudnie"

Eliza Michalik o sukcesie Małgorzaty Rozenek. Stanęła w jej obronie

Znana publicystka i feministka Eliza Michalik również nie należy do fanów Małgorzaty Rozenek, ale postanowiła nieco łaskawiej spojrzeć na sukces gwiazdy TVN. Swoje stanowisko przedstawiła w obszernym wpisie na Facebooku. 

Otóż nie podzielam oburzenia większości feministek rzekomym promowaniem przez Rozenek niezdrowego kultu ciała - zresztą oburzone są nie tylko dziewczyny o poglądach liberalnych i lewicowych, do których sama się zaliczam, ale nawet jej fanki, zwracające uwagę na to, że kobieta ma prawo po porodzie źle wyglądać i zarzucające jej hipokryzję. No bo jak może gwiazda, która głośno narzeka na nierealne wymagania wobec kobiet prowadzić program, w którym się chudnie? Cóż, sądzę, że nałożyło się tu na siebie pewne pomieszanie pojęć i niezrozumienie kilku rzeczy - pisze Michalik. 

Tak, kobieta ma prawo po porodzie, albo w ogóle, niezależnie o od tego, czy rodziła czy nie, wyglądać "źle", czyli niezgodnie z obowiązującymi akurat w świecie kanonami (bo w ogóle dyskusja o tym, co to znaczy wyglądać "źle" czy "dobrze" musiałaby być dużo dłuższa). Ma prawo... ale przecież nie musi - podkreśla i dodaje, że sama woli być szczupła, bo tak się lepiej czuje. 

Wiem, że nastała era poprawności politycznej, w której strach jest przyznać, że szczupłe jest fajne i zdrowe, ale tak jest i jeśli ktoś, także Małgorzata Rozenek-Majdan, ma ochotę sobie schudnąć przed kamerami i pomoże to innym babkom, chcącym tego samego, to proszę bardzo!

W byciu grubą, także po porodzie, również nie ma niczego złego - w ogóle dobre jest wszystko, co człowiekowi pasuje i z czym się dobrze czuje i najlepiej byłoby, żeby siebie wzajemnie nie oceniać, a jeśli chodzi o ideały, faktycznie nierealistyczne, promowane przez kulturę masową, to najlepszym na to antidotum jest po prostu zadbać o własną głowę - żeby mieć w niej dobrze poukładane i umieć odróżnić prawdę od fikcji. Wtedy, zamiast zażarcie walczyć z Rozenek i jej cudnym chudnięciem, będzie można się uśmiechnąć i poświęcić czas zaoszczędzony na krytykowaniu programu tv na czytanie książki (...) I niech każdy wybierze sobie, co lubi - podkreśla feministka. 

Na koniec Michalik pochwaliła Rozenek za pracowitość i smykałkę do biznesu. Dodała, że gwieździe i tak jest trudniej, ponieważ nie jest mężczyzną. 

I ostatnie słowo o samej Małgorzacie Rozenek-Majdan: dziewczyna nie jest z mojej bajki, ale szczerze ją podziwiam. Zbudowała coś z niczego, jest znana, medialna i zarabia na tym, dzięki niewątpliwemu talentowi biznesowemu, pracowitości i mądrości. Uważam, że ma bardzo dobrze poukładane w życiu i głowie. Gdyby była mężczyzną, byłaby za te cechy i za swój sukces podziwiana i adorowana. Ponieważ jest kobietą, ciągle musi się tłumaczyć (nawet feministkom) z tego, że nie jest wielbłądem, czyli pazerną harpią tudzież suką (copyright Krystyna Kofta). Nie widzicie tu nierówności? Bo ja tak.

Telewizor ma pilota, nie trzeba oglądać ani Rozenek, ani nikogo innego, jest przecież w tv, mediach i w internecie mnóstwo innych treści i dla każdego coś się znajdzie. Chyba że się bardzo lubi czepiać, oceniać i krytykować i wzmagać moralnie, no, ale to już inna bajka - dogryzła krytykującym "perfekcyjną". 

Spodziewalibyście się takiego wyznania po Elizie Michalik? 

Maja Staśko uderza w Dodę. Aktywistka zarzuca jej hipokryzję. "To praca seksualna"