Zamknij

Elżbieta Zapendowska traci wzrok. Smutne wyznanie jurorki: "Pogodziłam się z tym"

25.03.2021 15:31
Elżbieta Zapendowska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Elżbieta Zapendowska od dawna cierpi z powodu słabego wzroku. Niestety, z biegiem czasu choroba postępuje. W najnowszym wywiadzie znana specjalistka od emisji głosu wyznała, że pogodziła się już z utratą wzroku.

Elżbieta Zapendowska stała się znana dzięki udziałowi w programie "Idol". Choć rola jurorki przysporzyła jej rozpoznawalności, to jednak w środowisku artystycznym była ona dobrze znana jako świetna specjalistka od emisji głosu. Pod jej okiem trenowało wiele gwiazd, takich jak Edyta Górniak, Doda, Michał Bajor, Łukasz Zagrobelny, czy Kasia Kowalska.

Już będąc jurorką "Idola" miała kłopoty ze wzrokiem i nosiła mocne okulary. Niestety, z biegiem lat jest coraz gorzej. W najnowszym wywiadzie, jakiego specjalistka emisji głosu udzieliła "Plejadzie", wyznała, że już pogodziła się z utratą wzroku.

Zobacz także: Elżbieta Zapendowska ostro o singlu Brzozowskiego na Eurowizję. "Najmniejszych szans"

Elżbieta Zapendowska: "Pogodziłam się z utratą wzroku"

W szczerych słowach Zapendowska przyznała, że nadal pracuje zawodowo, choć jest to dla niej coraz trudniejsze. Z powodu coraz słabszego wzroku nie widzi twarzy osób, które śpiewają. Jest to duży problem, bo nie widzi emocji, może je tylko usłyszeć.

"Gdy traci się wzrok, wszystko jest trudne. Zwłaszcza gdy się pracuje, a ja nadal pracuję. To, że nie widzę twarzy osób, które śpiewają, jest dla mnie potwornym problemem, bo nie widzę emocji, mogę je tylko usłyszeć"- powiedziała. Wyznała też, że ze względu na wiek nie ma już szans na operację. Teraz nie widzi już na jedno oko, ale się z tym pogodziła. Przestała także stosować kuracje, które miały jej pomóc. Nic nie przynosiło rezultatu, a każdy zastrzyk był bardzo kosztowny.

"Nie widzę na jedno oko i pogodziłam się z tym. Nie histeryzuję. Przyzwyczaiłam się do faktu, że tracę wzrok. Ostatnio odwiedziłam poleconą lekarkę i usłyszałam od niej: Gdyby przydarzyło się to pani jakieś 20 lat temu, operowalibyśmy. Teraz już nie" - wyznała jurorka. "Dużo mnie to kosztowało. Za zastrzyk płaciłam dwa tysiące, nic mi nie pomogło. Zrezygnowałam, stwierdziłam, że trzeba się pogodzić z tym, co zostało dla mnie zaplanowane" - powiedziała Zapendowska.

RadioZET.pl/AS