Zamknij

Elżbieta Zapendowska ujawniła prawdę o relacjach Edyty Górniak z jej mamą? "Słyszałam płacz"

10.09.2021 07:35
Edyta Górniak
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Elżbieta Zapendowska w najnowszej wypowiedzi poruszyła temat relacji Edyty Górniak z jej matką. Piosenkarka przekonuje, że są ze sobą blisko, ale znana trenerka wokalna ma odmienne zdanie. Jak twierdzi, rodzice Górniak są chorzy, zdruzgotani i nie mają za co żyć.

Edyta Górniak nie miała łatwego dzieciństwa. Ojciec porzucił rodzinę, kiedy artystka miała zaledwie pięć lat. Jako dziecko doświadczała przemocy zarówno ze strony ojczyma, jak i matki. Niedawno, przy okazji wizyty w Opolu, piosenkarka zdradziła, gdzie chodziła się modlić o to, by mama "nie zbiła jej zbyt mocno". Wszystkie te wydarzenia odcisnęły piętno na relacji gwiazdy z matką.

Choć Edyta Górniak przyznawała w wywiadach, że relacje z Grażyną Górniak-Jasik są coraz lepsze, to wygląda na to, że wciąż pozostawiają wiele do życzenia. O tym, jak wyglądają, opowiedziała niedawno Elżbieta Zapendowska.

Zobacz także: Jędrzejak ostro o Wojewódzkim: "Bardzo blisko króla jest błazen"

Elżbieta Zapendowska do Edyty Górniak: "Czcij ojca swego i matkę swoją"

W niedawnym wywiadzie trenerka wokalna Elżbieta Zapendowska odniosła się do wyznania Edyty Górniak o tym, że modliła się, by mama jej mocno nie zbiła. Nauczycielka śpiewu uważa, że słowa te są bardzo niesprawiedliwe, a ona może spojrzeć na reakcję także od drugiej strony, bowiem jest w kontakcie z Grażyną Górniak-Jasik. W rozmowie z "Pomponikiem" Zapendowska przyznała, że jest w bliskiej relacji z rodziną i była nawet gościem na weselu pani Grażyny i jej obecnego męża. Przypomina, że Edyta Górniak miała wtedy normalną relację ze swoją mamą. Jak zauważa, to duża emocjonalność Edyty nie pozwala jej kontrolować emocji i słów i sprawia, że już niewiele osób w branży chce z nią współpracować. Rodzice jednak nigdy się od niej nie odwrócili.

"Edyta ma naprawdę ogromny talent, który wznosi ją do góry i jednocześnie rujnuje jej otoczenie, a w szczególności bliskie osoby, które potrafią jej bez końca wybaczać. Ma w sobie wielką wrażliwość, która sprawia, że nie kontroluje emocji i słów. Rodzice trwają przy niej mimo wszystko, bo ją bardzo kochają, ale w branży jest już niewiele osób, które chcą z nią pracować. Odsunęli się wszyscy, od kompozytorów, po autorów tekstów, asystentów, makijażystki... Zwyczajnie się boją, że wcześniej czy później Edyta uderzy w nich słowem" - mówi trenerka.

Jurorka "Idola" wyjaśnia, że rodzice Edyty Górniak bardzo wspierali ją na każdym etapie jej kariery - także wtedy, kiedy dopiero zaczynała. Oni sami teraz żyją bardzo skromnie, a ich relacja z Edytą właściwie nie istnieje. Cały czas żywią nadzieję, że to się zmieni.

"Słyszałam po drugiej stronie słuchawki płacz pani Grażyny Jasik, mamy Edyty. Jest teraz ciężko chora, a jej mąż przeszedł niedawno poważną operację. Żyją bardzo skromnie. Oboje potrzebują spokoju i wsparcia od dzieci" - mówi Zapendowska i przypomina czasy początku kariery Edyty: "Nie raz widziałam, jak jej mama przyjeżdżała z mężem do stolicy i pomagała Edycie urządzać się w wynajmowanych mieszkaniach. Potrafiła autobusem przywieźć córce zapas ulubionych naleśników! Bardzo się o nią martwiła, ale widziała też, że "Metro", a potem Eurowizja, to szansa dla Edyty i że nie może trzymać dziecka z takim talentem w ukryciu. Zapłaciła za to ogromną cenę, ale córki nie przestała kochać nigdy. Codziennie na nią czeka" - mówi.

Na koniec nauczycielka śpiewu apeluje do Edyty Górniak. Jest gotowa na to, że piosenkarka ostro zareaguje na jej słowa. "Przekażcie jej takie słowa: Edyto, jesteś osobą wierzącą, więc proszę, czcij ojca swego i matkę swoją. To jedno z dziesięciu przykazań bożych. Czekam teraz, aż po tych słowach uderzysz we mnie, choć kto wie, może stanie się inaczej?" - stwierdza.