Esmeralda Godlewska trafi do szpitala psychiatrycznego

10.07.2018 15:59

Esmeralda Godlewska, jedna z celebrytek znanych jako siostry Godlewskie, doprowadziła do poważnego wypadku na warszawskiej Pradze. Jej siostra ujawniła, że celebrytka walczy z depresją i ma za sobą próbę samobójczą. Teraz trafi na oddział zamknięty.

siostry Godlewskie fot. Instagram

Nie milknie temat jednej z sióstr Godlewskich, Esmeraldy, która spowodowała groźny wypadek samochodowy. Po zdarzeniu w sieci na kobietę wylała się fala krytyki i hejtu. W obronie Esmeraldy stanęła jej siostra – Małgorzata, która w rozmowie z „Super Expressem” wyznała, że już od kilku miesięcy dziewczyna zmaga się z depresją. Co więcej, ma za sobą już próbę samobójczą.

Esmeralda Godlewska trafi na oddział zamknięty

Głos w tej sprawie zabrała też kolejna z sióstr, Magdalena. Jak napisała na Instagramie, Esmeralda „przez kilka miesięcy będzie dochodziła i walczyła o swoje życie na oddziale psychiatrycznym żeby spróbować się podnieść i poukładać swoje życie na nowo” – napisała.

1

Kilka słów na temat zdarzenia przedstawiła także sama Esmeralda. Jak przyznała w swoim wideo na Instagramie, które opublikowała tuż po wyjściu ze szpitala (na własne życzenie, jak wyjaśniła), ma złamaną miednicę. Jak twierdzi, jechała ulicą i nie miała pojęcia, że Ząbkowska jest zamknięta. Tłumaczy, że to inny samochód w nią uderzył, w wyniku czego ona uderzyła w słup.

– Nie znając czyjejś historii, nie oceniajmy innego człowieka – apeluje Esmeralda. – Nie chcę się wybielać – mówi. Pytana o alkohol, stwierdziła, że to wszystko wyjdzie w sądzie. Zwraca uwagę, że jej największym priorytetem jest to, by założyć jeszcze rodzinę, dlatego ma nadzieję, że jej miednica nie jest na tyle uszkodzona, by nie mogła więcej rodzić dzieci.

Przypomnijmy, że do zdarzenia drogowego z udziałem Esmeraldy Godlewskiej doszło 8 lipca godziny 17.00. Kobieta, kierując rozpędzonym audi, próbowała wjechać w zamkniętą dla ruchu i pełną ludzi ulicę Ząbkowską. Kiedy zorientowała się, że wjazd jest zagrodzony metalowymi barierkami, gwałtownie skręciła, w wyniku czego zderzyła się z innym autem, a potem uderzyła w ścianę pobliskiego budynku. Została przewieziona do szpitala na ul. Szaserów. Trudno sobie wyobrazić, do jakiej tragedii doszłoby, gdyby pędziła ulicą wypełnioną ludźmi.

RadioZET.pl/TVN/SA

Oceń