Zamknij

Ewa Bem o śmierci córki. Wstrząsające wyznanie artystki "Fajnie byłoby spaść"

14.10.2021 07:53
Ewa Bem
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Ewa Bem to jedna z najbardziej znanych i utalentowanych polskich wokalistek. Jej karierę przerwał rodzinny dramat. Właśnie mijają cztery lata od śmierci jej córki - Pameli. Kobieta zmarła w wieku zaledwie 39 lat po długiej i ciężkiej chorobie. Dla artystki był to wielki cios, po którym nie mogła się pozbierać. Ogłosiła zakończenie kariery. Teraz wspomina tamten trudny czas.

Ewa Bem należy do grona najbardziej cenionych polskich artystek. Wokalistka, słynąca z niezwykle charakterystycznego jazzowego głosu, przez lata prowadziła świetną karierę, a na jej koncerty przychodziły tłumy wiernych fanów. Niestety w 2015 roku u córki artystki wykryto guza mózgu. Kobieta zmarła po dwóch latach ciężkiej i bolesnej choroby, a dla Ewy Bem był to olbrzymi cios.

Artystka zdecydowała się zakończyć karierę, o czym poinformowała fanów w 2018 roku. Jak twierdziła, nie zamierza już wracać na scenę. Jednak teraz, po czterech latach od tamtych dramatycznych wydarzeń, artystka dokonała wielu przemyśleń, które naprowadziły ją na inną drogę.

Zobacz także: Joanna Moro mocno zdenerwowała fanów. Poszło o zagraniczne wakacje i pieniądze

Ewa Bem podzieliła się wstrząsającym wyznaniem

W sierpniu Ewa Bem dała swój pierwszy po latach występ. Było to na koncercie z okazji 20-lecia stacji TVN24, z którą związana była jej zmarła córka.  Artystka postanowiła wejść na scenę i oddać Pameli hołd, czym niezwykle mocno poruszyła widzów. Wokalistka kilkakrotnie wracała w wywiadach do śmierci swojej córki. Jej niedawne wyznanie wstrząsnęło jej fanami.

Ewa Bem porównała moment po śmierci córki do zawieszenia na linie pomiędzy "życiem i nie-życiem". Były momenty, kiedy czuła, że dobrze byłoby spaść. "Czułam się tak, jakbym chodziła po linie zawieszonej pomiędzy życiem i nie-życiem. Chwilami myślałam, że fajnie byłoby spaść, bo mogłabym być znów z Pamelą" - powiedziała Bem. W wywiadzie dla magazynu "Twój Styl" przyznała, że po żalu i rozpaczy wreszcie poczuła ulgę i zrozumiała, że życie toczy się dalej.

"Niedowierzanie, żal, rozpacz, złość, a nawet wściekłość. W końcu przyszło też poczucie ulgi, że Melunia już nie będzie cierpiała. Krótką chwilę miałam nadzieję, że i dla mnie cierpienie się skończy".