Zamknij

Ewa Bem opowiedziała o biedzie, depresji i trudnym dzieciństwie. "Ojciec postąpił jak ostatnia świnia"

15.10.2021 13:52
Ewa Bem
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/ EAST NEWS

Ewa Bem, jedna z legend polskiej muzyki, nie ukrywa, że jej dzieciństwo nie było bajką. Odejście ojca, bieda, walka z depresją - to trudne doświadczenia ukształtowały wokalistkę. W wywiadzie artystka ze szczegółami opowiedziała swoją historię.

Ewa Bem to bez wątpienia jedna z największych wokalistek w historii polskiej muzyki i artystka, która miała niebagatelny wpływ na popularyzację w naszym kraju jazzu. Z gatunkiem jest związana od początku kariery, ale w doskonały sposób połączyła go z muzyką rozrywkową, tworząc takie ponadczasowe hity jak "Żyj kolorowo", "Wyszłam za mąż, zaraz wracam" czy "Moje serce to jest muzyk". Zyskała rozgłos nie tylko w Polsce, występowała między innymi na Kubie, w Stanach Zjednoczonych i Indiach. W 1995 roku zawiesiła działalność, by poświęcić się rodzinie, na scenę powróciła po pięciu latach. Po śmierci córki w 2017 roku ponownie porzuciła scenę, ale w 2021 r. ku uciesze fanów ogłosiła, że ponownie na nią wraca. 31 lipca artystka świętowała pół wieku pracy artystycznej.

Ewa Bem miłość do muzyki wyniosła z domu, w którym w dużej mierze za sprawą mamy i babci rozbrzmiewały dźwięki. Niestety, dzieciństwo piosenkarki nie było pasmem szczęśliwych wspomnień. Gwiazda doskonale wie, czym jest niepełna rodzina, bieda i smutek. O swoich doświadczeniach, które ukształtowały ją jako człowieka i artystkę, opowiedziała w obszernym wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Ewa Bem opowiedziała o trudnym dzieciństwie. Gwiazda polskiego jazzu szczerze o trudnych doświadczeniach

Ewa Bem od pewnego momentu musiała dorastać bez ojca, który miał z dnia na dzień opuścić dom i zamieszkać z inną kobietą.

- Ojciec był pianistą. Miał styl, panie omdlewały na jego widok, a on nie pozostawał obojętny. Miałam siedem lat, gdy odszedł do innej kobiety. Tuż przed Wielkanocą, pamiętam doskonale, mama płakała w łazience. Napisałam do ojca karteczkę: „Możesz mnie nie lubić, ale ja cię już nie kocham”, i położyłam na podłodze. Wyobrażałam sobie, że ją zauważy, podniesie, przeczyta, opamięta się i zostanie. A on przeszedł nad karteczką i zamknął za sobą drzwi - czytamy.

Niestety, mama Ewy Bem ciężko przeżyła rozstanie z mężem i walczyła z depresją. W domu zaczęło także brakować pieniędzy.

- Mama łapała się wszystkiego, by zarobić na życie - sprzątała, szyła, szydełkowa. Robiła nawet na drutach filcowe i wełniane figurki. Pamiętam, że często przerabiała ubrania – ze starszego brata na młodszego albo swoje rzeczy na mnie (...) Najbardziej wstydziłam się tego, że mama występowała o zapomogi w szkole. Brat, zapalony piłkarz, jechał kiedyś na zgrupowanie zimą. Mama poprosiła o zapomogę. Wykupić mu ciepły sweter. I to ja musiałam zanieść podanie do sekretariatu. Spore upokorzenie! (...) W takich warunkach człowiek uczy się, że w życiu coś może być dane, a potem odebrane. I że trzeba o siebie zawalczyć. Obserwowałam, jak babcia i mama codziennie brały się za bary z życiem. To był mój wzorzec - wspominała wokalistka.

Trudne doświadczenia wykuły silną kobietę, która nie tylko odniosła wielki sukces jako piosenkarka, ale także odnalazła szczęście u boku ukochanego mężczyzny.

- Mój pierwszy mąż nie rozczarował mnie, bo czułam, że nie uda się utrzymać tego związku. Co do mojego ojca, to, ze swoją świadomością, nabieram przekonania, że to był kiepski man. Man - to brzmi dumnie. (...) uważam, że ojciec postąpił jak ostatnia świnia, porzucając dzieci dla innej kobiety. Nie znajduję dla niego żadnego usprawiedliwienia, nawet teraz, gdy jako dojrzała żona i mama mam świadomość, że jest czasem w człowieku chęć bryknięcia od trudów w związku tam, gdzie jest lżej i przyjemniej. Małżeństwo to ciągła walka, sztuka kompromisu. On w tej walce stchórzył - opowiadała w rozmowie z "Galą".

Pani Ewie życzymy wszystkiego, co najlepsze.