Zamknij

Ewa Minge uderza w Małgorzatę Rozenek? "Moda to nie kawałek gaci"

28.02.2021 13:22
Ewa Minge
fot. VIPHOTO/East News

Ewa Minge to polska projektantka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest dobrze znana także za granicą i cieszy się dużym uznaniem wielbicieli ekskluzywnej mody. W branży obecna jest od wielu lat i mówiąc krótko - zna ją od podszewki. Minge bardzo chętnie w swoich postach w sieci wypowiada się na różne tematy i celnie podsumowuje zaobserwowane sytuacje. Tym razem postanowiła poddać ocenie polski rynek mody.

Ewa Minge postanowiła zabrać głos w sprawie tego, czym tak naprawdę jest moda. Projektantka od dłuższego już czasu obserwuje, jak jedna po drugiej pojawiają się "modowe marki" sygnowane nazwiskami aktorek czy celebrytek, które niewiele wspólnego mają z projektowaniem odzieży. Być może głośne wejście na rynek marki Małgorzaty Rozenek sprowokowało ją do tego, by definitywnie podsumować polski rynek mody.

Patrząc na wiedzę, doświadczenie oraz popularność, jakie zdobyła w świecie mody Ewa Minge, trudno nie rozumieć jej punktu widzenia. W końcu ona na swoją markę ciężko pracowała przez 35 lat, a dzisiejsza rzeczywistość mody jest taka, że wystarczy najpierw w dowolny sposób zaistnieć w show-biznesie, by móc produkować odzież, którą często "sprzedaje" znane nazwisko gwiazdy, a nie ciekawy projekt, jakość wykonania, czy wysokiego gatunku materiał.

Zobacz także: Blanka Lipińska i Ewa Minge wdały się w sprzeczkę. Poszło o rozstanie z Baronem

Ewa Minge uderza w Małgorzatę Rozenek?

Słynnej projektantce nie podoba się to, że na rynku jest coraz więcej bezwartościowej odzieży. Jej zdaniem wiele osób traktuje dziś modę tak, jakby wystarczyło wyprodukować kilka bluz i "parę gaci", żeby już mówić, że jest się projektantem. Rzeczywiście, w sieci często zaskoczenie internautów budzą przechwałki gwiazd, że zaprojektowały buty, np. niedawno szpilkami swojego projektu chwaliła się Blanka Lipińska, albo że ktoś zaprojektował serię okryć wierzchnich, jak było z kurtkami Małgorzaty Rozenek. Minge odnosi się także do słynnej "afery metkowej" z Jessicą Mercedes i wyraża przekonanie, że wszystko to jest wprost przerażające.

Wzburzona tym wszystkim projektantka postanowiła działać, by pomóc klientkom odsiać wartościowe marki od tych, które są "świetnie podanymi śmieciami". W swoim poście na Instagramie Minge zapowiada powstanie specjalnej platformy, zrzeszającej polskich wartościowych projektantów. Wywód zaczęło od żartu, że może zostanie fryzjerką, skoro tak łatwo przychodzi niektórym działanie w obcej dla siebie branży.

"Siwe, srebrne...trochę artystyczne jak moje życie ostatnio. Więcej w nim sztuki jak matematyki, choć ta druga jest podstawa wszystkiego, w tym tej pierwszej. Szykując się kilka miesięcy do takiej zmiany przetestowałam wszystkie metody rozjaśniania, przedłużania, systemów itp. W końcu ostatnio co druga celebrytka jest projektantką mody, wiec może ja przerzucę się na fryzjerstwo? A jednak nie wzięłam się za nowy fach. Udałam się do świetnego fryzjera i efekt dla mnie bombowy" - zaczęła projektantka.

"Uprawiając sztukę i modę od dłuższego czasu, przyglądając się od kilku lat absurdowi wartości budowanych na iluzorycznej rzeczywistości instagrama podjęłam decyzje o rewolucji, nie tylko tej na głowie. Będę mocno wspierać polskie marki modowe, polskich projektantów i producentów. Łącząc siły z potężnym graczem na rynku sprzedaży internetowej pokażemy Wam wkrótce co jest dobre, uczciwe, własne, polskie. Kogo warto i dlaczego kupić" - zapowiada.

"Jesteśmy dobrzy, nie musimy kopiować, kupować w Bangladeszu i stosować niskich chwytów marketingowych. Nie posiadacie często zasięgów w wirtualnym świecie a Was doskonały produkt ginie przygnieciony stertą śmieci świetnie podanych, wpisanych w emocje mas" - Mówi Minge, kierując słowa do polskich twórców i odnosząc się do marek celebrytów.

"Moda, to nie masa, moda to nie kawałek gaci czy jedna marynarka. Moda, to lata ciężkiej pracy, doświadczenie i własne DNA" - kończy projektantka. Zgadzacie się?

RadioZET.pl/AS