Zamknij

"Fanka Popka" pozywa tatuażystę. Celebrytka straciła wzrok

Patrycja Chudolińska
26.02.2020 12:55
Fanka Popka
fot. Instagram/@anoxi_cime

"Fanka Popka" zdobyła popularność w 2018 roku. Młoda dziewczyna wytatuowała sobie gałki oczne w podobny sposób, jak zrobił to przed laty znany raper. Niestety, doszło do groźnych komplikacji, w wyniku których 22-latka zaczęła tracić wzrok. Teraz przyznała, że pozywa tatuażystę.

"Fanka Popka" niemal całkiem straciła wzrok

Aleksandra Sadowska, okrzyknięta przez media "fanką Popka" zdecydowała się na nietypową modyfikację swojego ciała. Dziewczyna wytatuowała sobie gałki oczne, podobnie jak znany polski raper Popek. Już podczas zabiegu pojawiły się jednak pierwsze komplikacje.

Pomysł pojawił się 5 lat temu. Podobało mi się to. Kiedy byłam gotowa, zdecydowałam się na zabieg (...) Pomysł pojawił się 5 lat temu. Podobało mi się to. Kiedy byłam gotowa, zdecydowałam się na zabieg (...) Brałam pod uwagę ryzyko, bo tak naprawdę każda modyfikacja czy operacja wiąże się z ryzykiem. Bałam się trochę przed zabiegiem, ale przed spełnianiem marzeń ten strach zostaje gdzieś w tyle - zdradziła w rozmowie z "Dzień dobry TVN".

"Fanka Popka" zaczęła tracić wzrok. Jedna z jej gałek ocznych jest sprawna jedynie częściowo, natomiast drugie oko całkowicie utraciło zdolność widzenia. Stan ten ciągle się pogarsza.

"Fanka Popka" pozywa tatuażystę

Aleksandra Sadowska podjęła decyzję o wytoczeniu sprawy tatuażyście, który uszkodził jej oczy i doprowadził do kalectwa.

Będziemy walczyć o odszkodowanie, a kwota – jaka by ona nie była – nie zwróci wzroku pokrzywdzonej. Na pewno będziemy żądać 1,5 mln złotych - twierdził w 2018 roku pełnomocnik dziewczyny, Igor Sikorski.

Jak podaje "Super Express", do sądu właśnie trafił akt oskarżenia. Tatuażysta usłyszał zarzut oślepienia swojej klientki przez nieprawidłowe przeprowadzenie zabiegu tatuowania gałek ocznych. Mogą mu grozić 3 lata więzienia. Jak twierdzą prawnicy, artysta nie wiedział, w jaki sposób przeprowadza się tego typu zabieg. "SE" podkreśla, że tusz był nieodpowiedni - dobry do tatuowania skóry, jednak nie oczu.

Mój stan ciągle się pogarsza. Niestety, na razie lekarze nie dają mi wielkich szans na poprawę. Uszkodzenia są zbyt głębokie i rozległe. Boję się, że całkiem oślepnę - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem" Aleksandra.

RadioZET.pl/PCh