Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Godlewskie komentują pozew. "Jeśli zabronią nam śpiewać, to co zabiorą nam później?"

14.11.2018 14:22

O siostrach Godlewskich w ostatnich dniach znów stało się głośno. Wszystko przez opublikowany przez nie materiał wideo, na którym z odsłoniętymi dekoltami i brzuchami śpiewają Pieśń Legionów Polskich we Włoszech. "Panie Prezydencie, na Pana prośbę śpiewamy Hymn na 100-lecie Odzyskania Niepodległości!" - zapowiedziały. Nie wszystkim ten występ się spodobał. Znalazły się osoby, które zagroziły Godlewskim pozwem.

siostry Godlewskie fot. Instagram

Choć Godlewskie nie zaśpiewały aktualnej wersji hymnu, tylko oryginalny tekst pieśni z 1797 roku, to jednak wiele osób poczuło się tym "występem" dotkniętych. W grupie tej znalazła się m.in. Agnieszka Hyży, która ostro skrytykowała internetowe celebrytki, a także dziennikarz TVN Turbo, Rafał Collins. Postawił on Godlewskim ultimatum: albo 13.11. do godziny 12.00 usuną film z sieci, albo doprowadzi do tego, by celebrytki stanęły przed sądem. One jednak filmu nie usunęły, na co Collins zareagował oświadczeniem, w którym informuje, że jego prawnicy już pracują nad sprawą i że z z Godlewskimi spotkają się przed sądem.

Godlewskie komentują pozew

Na Instagramie Godlewskich pojawił się post, w którym celebrytki tłumaczą swój "występ" i uderzają niemal w dramatyczny ton, szukając wsparcia internautów: "Jeśli odbiorą nam prawo śpiewania po swojemu, to co innego zabiorą nam później? Możecie być pewni, że jeśli zabronią nam śpiewać, kiedyś zabronią tego także wam" - piszą.

"Setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę chciałyśmy uczcić po swojemu, czyli śpiewając. 11 listopada wykonałyśmy Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, autorstwa Józefa Wybickiego. Powstała ona w 1797 roku jako piosenka żołnierska. Nie wszystkim z was nasze wykonanie tej pieśni się spodobało, ale przecież nie ma obowiązku nas słuchać. Od niektórych z was dostałyśmy też miłe słowa, za które dziękujemy. Każdy śpiewa tak jak umie. Każdy z nas ma do tego prawo. Jeśli odbiorą nam prawo śpiewania po swojemu, to co innego zabiorą nam później? Możecie być pewni, że jeśli zabronią nam śpiewać, kiedyś zabronią tego także wam. Żyjemy w wolnym i pięknym kraju. Cieszmy się świętem niepodległości, każdy tak, jak potrafi. Odrzućmy negatywne emocje. Świętujmy radośnie i bez hejtu" - tłumaczą.

Esmeralda Godlewska odpowiada Agnieszce Hyży

Na Instagramie Esperaldy pojawiła się dodatkowo odpowiedź, skierowana do Agnieszki Hyży.

"Pani Agnieszka Hyży ewidentnie na siłę szuka sensacji. Czyżby starała się o angaż w jakimś nowym programie? Stąd aż tak duże zainteresowanie moją osobą? Może i pieśń, którą wykonałyśmy, nie była wspaniała, ale my w przeciwieństwie do naszych celebrytek nie staramy się wybić na plecach innych, zasłaniając się przy tym niby tak ogromnym patriotyzmem" - napisała.

Hyży z kolei, nieco wcześniej, opublikowała oświadczenie Collinsa i dodała pod nim, że takich działań nie podejmuje się dla nabijania popularności. "Ci ,którzy myślą że to dla „lajków”, czy podbijania popularności - nikt o zdrowych zmysłach nie traci czasu, kasy i energii na takie działania! Za tym stoi coś WIĘCEJ... i szczęśliwie, jest wielu, którzy to doskonale rozumieją" - pisze prezenterka.

43

Jak dalej potoczy się ta sprawa?Zdania internautów są podzielone. Zdaniem wielu, fakt, że Godlewskie nie zaśpiewały hymnu, tylko "Pieśń Legionów Polskich", był celowym działaniem. Najpierw tytułem zwróciły uwagę, że Śpiewają hymn, a w rzeczywistości zaśpiewały pierwotny tekst Wybickiego.

"Oczywiście, że to była prowokacja, przy której pracował sztab ludzi. One są za ciemne żeby to wszystko tak z detalem przygotować".

"One doskonale wiedziały, że po zaśpiewaniu faktycznego hymnu mogą mieć problemy. Nie są takie głupie, albo ktoś im dobrze doradza" - komentują internauci.

RadioZET.pl/SA

Oceń