Zamknij

Hanna Lis nie mogła pożegnać umierającej mamy. Dziennikarka nie szczędzi ostrych słów politykom

13.10.2020 21:36
Hanna Lis
fot. Mateusz Jagielski/ East News

Hanna Lis przez liczne obostrzenia w związku z pandemią koronawirusa nie mogła pożegnać się z osobiście z umierającą mamą. Dziennikarka nie ukrywa oburzenia zachowaniem posła PIS Przemysława Czarnka, który odwiedził w szpitalu swoją babcię. "Cholernie bolało nie móc się z Nią pożegnać" - mówi Hanna Lis w rozmowie z serwisem Plejada.pl i nie szczędzi mocnych słów politykom.

Hanna Lis nie mogła spędzić ostatnich chwil z mamą w szpitalu. Dziennikarka przez liczne obostrzenia w dobie koronawirusa musiała pożegnać się z umierającą rodzicielką przez telefon. Politycy mogą odwiedzać w szpitalu swoich bliskich, czego przykład mieliśmy niedawno, kiedy to Przemysław Czarnek, przyszły minister edukacji i nauki odwiedził w szpitalu swoją babcię. Hanna Lis nie kryje oburzenia zachowaniem polityka.

"Moja Mama umierała w szpitalu. Jako odpowiedzialny obywatel nie polemizowałam z zakazem odwiedzin. Cholernie bolało nie móc się z Nią pożegnać. Chwilę po Jej śmierci zaproszono mnie na ODDZIAŁ (!) po odbiór karty zgonu. Nie ma procedur, poza jedną: jesteś z PiS- wszystko wolno" - mówi rozgoryczona dziennikarka w rozmowie z serwisem Plejada.pl.

Zobacz też: Szybki wynik testu na koronawirusa posła Czarnka. Onet: Miał test trójgenowy 

Hanna Lis nie mogła pożegnać się z umierającą mamą. Dziennikarka nie szczędzi ostrych słów politykom

 Dziennikarka uważa, że to, co zrobił Przemysław Czarnek, było bardzo nie fair w stosunku do innych obywateli.

"Tego wymagałaby przyzwoitość (przeprosin), ale nie mam większych złudzeń w tej materii. W końcu pan Czarnek wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że wszystko jest okej. A nic w tej historii nie było okej. Tysiące Polaków od marca nie tylko nie mogą odwiedzać swoich bliskich w szpitalu, nie mogą także też pożegnać się z tymi, którzy są umierający. Moja mama odchodziła w szpitalu przez kilka dni. Lekarze mówili mi otwarcie, że zbliża się koniec. A jednak jedyne co mogłam zrobić, to poprosić pielęgniarkę o przystawienie mamie słuchawki do ucha, żebym mogła powiedzieć jej, że ją kocham. Koszmarnie bolało nie móc się z mamą pożegnać, czy w tych ostatnich chwilach, potrzymać ją za rękę. Ale takie są przepisy w dobie pandemii: od marca jest całkowity zakaz odwiedzin w szpitalach"  -podkreśla Hanna Lis.

Hanie Lis nie podoba się nie tylko zachowanie Czarnka, ale również innych polityków PIS, którzy sami nie stosują się do covidowych zasad bezpieczeństwa.

"Niestety stało się już rzeczą powszechną, że rządzący łamią ustanowione przez siebie samych prawo. Kiedy w kwietniu tego roku z powodu pandemii zamknięto dla Polaków nekropolie, prezes Kaczyński bezceremonialnie wjechał na Powązki limuzyną, żeby odwiedzić grób swojej mamy. Kazik nawet napisał o tym piosenkę “Mój ból jest większy, niż twój” - dodała Lis.

Gwiazda przywołała też przykłady zachowań polityków z ostatnich dni, które pokazały, że noszenie maseczek czy zachowywanie odpowiedniego dystansu jest im obce. Hanna Lis nie dziwi się, że potem obywatele nie wierzą w pandemię koronawirusa, lub nie chcą nosić maseczek, gdyż dostają sprzeczne sygnały od polityków.

RadioZEt.pl/ Plejada.pl