Zamknij

Holly Madison o kulisach życia z Hugh Hefnerem. "Króliczek Playboya" miał myśli samobójcze

26.02.2021 15:05
Holly Madison Hugh Hefner
fot. Charbonneau/REX/Shutterstock/East News

Holly Madison to jedna z najbardziej rozpoznawalnych "króliczków Playboya". 41-latka postanowiła opowiedzieć o kulisach życia w domu założyciela i wydawcy magazynu, Hugh Hefnera. Książka "W króliczej norze", w której zdradziła szokujące szczegóły, wkrótce doczeka się ekranizacji.

Holly Madison należy do grona rozpoznawalnych "króliczków Playboya". Znana amerykańska modelka w 2001 roku dostała zaproszenie na imprezę do posiadłości Hugh Hefnera - założyciela, wydawcy i redaktora naczelnego magazynu "Playboy". Niedługo potem Madison zamieszkała w rezydencji w Beverly Hills, zostając "dziewczyną numer jeden" założyciela imperium medialnego - po niej w hierarchii plasowały się Bridget Marquardt oraz Kendra Wilkinson.

Jesienią 2008 roku Holly Madison zdradziła, że rozstała się z Hefnerem - w programie "Króliczki Playboya" została do początku 2009 roku. W 2015 roku wydała książkę autobiograficzną "W króliczej norze", w której zdradziła szokujące kulisy życia w rezydencji Playboya. Okazuje się, że teraz - blisko cztery lata po śmierci Hugh Hefnera - pamiętnik modelki doczeka się filmowej ekranizacji.

Zobacz także: Ashley Mattingly nie żyje. "Króliczek Playboya" popełnił samobójstwo w wieku 33 lat

"Króliczek Playboya" Holly Madison ujawnia szokujące kulisy życia z Hugh Hefnerem

W książce Holly Madison nie zabrakło wstrząsających fragmentów. 41-letnia modelka opowiadała m.in. o hucznych imprezach organizowanych w posiadłości Hefnera. Kobieta przyznała, że codzienność w rezydencji wpłynęła negatywnie na jej zdrowie psychiczne.

- W sypialni były całe góry kaset wideo, piętrzyły się aż pod sufit. Wypchane zwierzęta, sterty różnych prezentów. Po dwóch stronach łóżka wisiały dwa telewizory, puszczano z nich filmy porno. Na łóżku siedział bardzo blady mężczyzna i zajmował się swoimi własnymi sprawami, jeżeli chwytacie, co mam na myśli [...] Jedyną rzeczą, która była dla mnie silniejsza od potrzeby ucieczki, było moje pragnienie do podzielenia się swoją historią - opowiada w książce Madison.

"Króliczki Playboya", według relacji modelki, miały być odurzane środkami, których działanie przypominało tzw. pigułkę gwałtu. Jak tłumaczy Madison, wiele dziewczyn w ogóle nie zdawało sobie sprawy, czym one są. Kobieta dodaje, że w posiadłości Hefnera mierzyła się z depresją i myślami samobójczymi.

- Chciałam się zabić, ale wiedziałam, że dla mojej rodziny byłby to wstrząs, nie mogłam już znieść swojego smutku - wyznaje.

Obejrzycie filmową adaptację książki "W króliczej norze"?