Zamknij

Hotel Paradise: Łukasz został pobity przez innego uczestnika? Ujawnił szokujące szczegóły

20.11.2020 15:56
Łukasz z "Hotel Paradise"
fot. Instagram:@hotelparadise.tvn7

Łukasz Karpiński z "Hotel Paradise 2" został zaatakowany przez kolegę z programu? Po finale uczestnik reality show zdradził kulisy zajścia, w wyniku którego trafił do szpitala z obrażeniami głowy i złamaną ręką. 

W czwartek 19 listopada odbył się finał programu "Hotel Paradise 2". Zwyciężyli Ata Postek i Artur Sargsyan, a za nimi uplasowali się Sonia Szklanowska i Łukasz Karpiński. Zdobywca drugiego miejsca podgrzał atmosferę zaskakującym wyznaniem na temat zdarzenia, które miało miejsce w połowie września. Łukasz został brutalnie napadnięty podczas imprezy. Napastnik uderzył go butelka w głowę, w wyniku czego uczestnik reality show upadł i złamał rękę. Po odcinku finałowym Łukasz ujawnił kulisy dramatycznego zajścia.  

24-letni Łukasz na co dzień mieszka w Warszawie i pracuje jako trener personalny, dietetyk oraz agent nieruchomości. Przystojny blondyn niejednokrotnie usiłował zaistnieć w różnych programach telewizyjnych, aż w końcu postanowił wziąć udział w drugiej edycji "Hotelu Paradise" w TVN7. Niestety 24-latek okazał się bad boyem, który dość obcesowo poczynał sobie z podrywanymi uczestniczkami. Wkrótce za swoje zachowanie musiał opuścić program. Obecnie Łukasza można podglądać na Instagramie, gdzie chętnie publikuje zdjęcia i dzieli się relacjami z prywatnego życia.

Hotel Paradise 3 - kiedy premiera trzeciego sezonu programu TVN? [DATA]

Hotel Paradise: Łukasz został zaatakowany przez kolegę z show?

Łukasz Karpiński zdradził, że osoba, która rozbiła mu głowę butelką, była jego dobrym kolegą. Zdarzenie miało miejsce podczas imprezy, na której bawili się wszyscy uczestnicy "Hotelu Paradise". Gwiazdor powiedziała w rozmowie z Pomponikiem, że w trakcie zabawy doszło do ostrej wymiany zdań i zasugerował, że za napaść odpowiada któryś z gwiazdorów TVN-owskiego reality show. 

Mój serdeczny kolega uderzył mnie butelką w głowę, kiedy chciałem go rozdzielić z innym moim człowiekiem - powiedział Łukasz. - Zachował się jak frajer. On czuł chyba do mnie zawiść albo zazdrość. Po uderzeniu upadłem na rękę, a łokieć wyszedł mi ze stawu. Ręka praktycznie wisiała - dodał. 

Zapytany o tożsamość sprawcy odparł: 

To osoba, którą znacie. 

W rozmowie ujawnił także, że gdy przebywał w szpitalu, napastnik poszedł na komisariat policji i zgłosił pobicie

Z tego, co mi wiadomo, ten człowiek, który uderzył mnie butelką, od razu pobiegł na policję. Dla mnie to absurd. Dodatkowo teraz opowiada jakieś bajki. Na całe szczęście przyszłość wszystko zweryfikuje, bo był tam monitoring. Nie pozwolę, aby ktoś pocierał sobie moim imieniem tyłek - powiedział Pomponikowi Łukasz.