Zamknij

Ida Nowakowska broni żartów o depresji. "Staramy się polepszyć humor widzom"

04.06.2020 12:04
Ida Nowakowska
fot. Mateusz Jagielski/East News

Ida Nowakowska postanowiła odnieść się do krytycznych komentarzy po jednym z ostatnich wydań "Pytania na śniadanie". Widzów oburzył fakt, że prowadząca oraz partnerujący jej Łukasz Nowicki żartowali z poważnej choroby, jaką jest depresja.

Ostatni odcinek "Pytania na śniadanie" z Łukaszem Nowickim i Idą Nowakowską zwrócił uwagę widzów. Do programu śniadaniowego zaproszono znaną profesor, która w roli specjalisty miała wypowiedzieć się na temat chorób psychicznych. W związku z kwarantanną i odosobnieniem w ostatnim czasie coraz więcej osób zgłasza się do lekarzy z problemem spadku nastroju, a u części diagnozowana jest depresja.

Gościni zwróciła uwagę na to, że ze względu na większą falę zachorowań na depresję, wzrosła również sprzedaż antydepresantów. Łukasz Nowicki postanowił skomentować ten fakt w żartobliwy sposób i stwierdził, że to "Pytanie na śniadanie" jest najlepszym lekiem na depresję. Ida Nowakowska również w nieprzemyślany sposób skomentowała: "Głowa do góry. Można też jeść i chrupać". Na prowadzących spadł ogrom krytyki w internecie - fani programu zarzucili im brak empatii i wyczucia. Choć Łukasz Nowicki przyznał rację krytykom i zdecydował się przeprosić, Ida Nowakowska obrała całkiem inną strategię. Postanowiła bronić swojej wypowiedzi, która jej zdaniem miała na celu jedynie poprawienie humoru widzom.

Zobacz także: Pytanie na śniadanie: Prowadzący żartują z depresji? Oto co radzą chorym: "Głowa do góry"

Pytanie na śniadanie: Żarty o depresji w programie. Ida Nowakowska tłumaczy się ze wpadki

Ida Nowakowska w rozmowie z "Pudelkiem" postanowiła bronić swojej wypowiedzi. Jej zdaniem nie było w niej nic złego. Dodała, że część widzów po tym odcinku napisała do niej z podziękowaniami.

- Mam wielu bliskich przyjaciół, którzy chorują na depresję, więc ten temat jest dla mnie niezwykle ważny. W wypadku depresji konieczna jest konsultacja z lekarzem. Dlatego zwróciliśmy się w programie do specjalisty, który odpowiedział nam na nurtujące nas pytania. Absolutnie nie miałam na celu umniejszenia tego istotnego tematu i bardzo ważnej roli lekarzy w tym względzie. Wręcz odwrotnie. Namawiam do korzystania z porady psychiatry, w każdym etapie stanu depresyjnego, aby nie brać leków nieprzepisanych wcześniej przez lekarzy. Tak jak w każdym programie emitowanym w czasie pandemii, staramy się polepszyć humory, wszystkim telewidzom, którzy oglądają nas w tym trudnym czasie. Taki właśnie miał być ogólny wydźwięk na koniec rozmowy, skierowany do wszystkich telewidzów, a nie tych z depresją. Dostałam sporo wiadomości, w których telewidzowie dziękowali naszej redakcji za poruszenie tego niezwykle ważnego dla nich tematu i zrozumieli, że taki właśnie był wydźwięk tej rozmowy, za co dziękuję. Nie ukrywam, że często dostaję sporo wiadomości prywatnych, szczególnie od młodych osób, które zwracają się do mnie ze swoimi problemami związanymi z depresją. Zawsze radzę im skierować się do lekarza, podkreślam, to właśnie jest najważniejsze - by uzyskać profesjonalną pomoc. Sprawę poruszyły też dwa konta na Instagramie, zajmujące się właśnie depresją, więc polecam też, aby skorzystać z ich porad i wiedzy. Jestem pewna, że wypowiedzi widzów zmotywowały nas do tego, by częściej wracać do tak ważkiego tematu - wyjaśniła gwiazda.

Co myślicie o takim tłumaczeniu?

RadioZET.pl/PCh