Zamknij

Ilona Łepkowska krytycznie o filmie "Zenek". " W jakiś sposób mnie zużyto"

Sylwia Wamej
03.04.2020 12:59
Ilona Łepkowska
fot. Mateusz Jagielski/ East News

Ilona Łepkowska w rozmowie z serwisem Plejada.pl dość krytycznie wypowiedziała się filmie "Zenek", w którym konsultowano z nią scenariusz. Łepkowska zdradziła, że nikt nie chciał słuchać jej uwag. "Kolejny raz poczułam, że w jakiś sposób mnie użyto" - podkreśla scenarzystka.

Ilona Łepkowska krytycznie o filmie "Zenek"

Ilona Łepkowska brała udział w tworzeniu  filmu "Zenek" o gwiazdorze disco-polo - Zenonie Martyniuku, jednak wolałaby, żeby jej nazwisko zniknęło z napisów końcowych. Scenarzystka uważa, że wykorzystano ją w tym projekcie.

"Nie mam do nikogo żalu, ale kolejny raz poczułam, że w jakiś sposób mnie użyto. Wiadomo, że Kurski ceni moje zdanie. W związku z tym jego przekonanie, że sprawuję pieczę nad tym filmem i jestem zaangażowana w jego powstawanie, zwiększało szansę na realizację tego projektu" - wyznała gorzko Ilona Łepkowska w rozmowie z serwisem Plejada.pl

Scenarzystce pomysł filmu o Zenku Martyniuku, bardzo się spodobał, dlatego postanowiła pomóc Marcie Hryniak, żonie ręzysera  - Jana Hryniaka. i Na tym etapie dotknęło ją kolejne rozczarowanie.

"Zaproponowałam jakiś początek, ale im się to nie spodobało. Później zasugerowałam im, żeby ramą filmu było fikcyjne porwanie syna Zenka, które uruchomi strumień wspomnień dotyczących jego życia. Ten pomysł został zaakceptowany. Dostałam przed rozpoczęciem zdjęć jakąś wersję scenariusza, a potem już nikt się do mnie nie odezwał" - wyznała Ilona Łepkowska.

Reżyserzy filmu o Zenku nie zastosowali uwag Łepkowskiej w scenariuszu. Scenarzystka gotowy film zobaczyła dopiero na premierze.

"Nie pokazano mi go wcześniej. No i niestety, nie zastosowano się do moich sugestii. Zmieniono to, na czym miała opierać się konstrukcja filmu. Nie można tak robić. To tak jakby wyburzyć ścianę nośną w domu. Wiadomo, że wszystko się zawali. No i się zawaliło" - podkreśla.

Ilona Łepkowska gorzko o "Zenku": To film dla nikogo"

Ilona Łepkowska zdradziła, że reżyser wcale nie chciał robić filmu o disco-polo. Miał powiedzieć, że tej muzyki nie da się słuchać. Łepkowska uważa, że powinno się robić filmu o disco-polo, brzydząc się tą muzyką.

"Okazało się, że reżysera bardziej interesował socjologiczny obraz prowincji polskiej w latach 80. i 90. niż kariera Zenka. W tym filmie prawie nie ma przebojów Martyniuka. Gdy zapytałam kogoś z twórców dlaczego, to usłyszałam, że tego nie da się przecież słuchać. Przepraszam, ale nie można robić filmu o Zenku, brzydząc się disco polo. To głupota!.

Gwiazda powiedziała też, że film o Zenku Martyniuku jest filmem "dla nikogo", - ani dla widza, który jest fanem disco-polo, ani dla tych, którzy lubią obyczajowe historie.

"Ten film pęka w kilku miejscach i jest filmem dla nikogo. "Zenek" nie dobił nawet do miliona widzów – mimo że miał premierę w Walentynki, a to są w kinach zawsze największe żniwa" - wyznała Łepkowska w rozmowie z Plejadą.

Zagłosuj

Oglądaleś/ łaś film "Zenek"?

Liczba głosów:

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET 

RadioZEt.pl/Plejada.pl/SW